Łęczna - Radzionków 0-2. Pokonali lidera. I to na jego terenie!
06.08.2011
Wydarzenie
Drybling doświadczonego Piotra Rockiego. 37-latek potrafi błysnąć i udowodnić, że nieprzypadkowo kiedyś grał w takich klubach jak Legia Warszawa. Po jego indywidualnej akcji piłkę do bramki wepchnął Marcin Krzywicki. To, co najlepsze, zrobił jednak Rocki. W ostatniej minucie mógł zapisać na swoim koncie drugą asystę. Podał do Mateusza Maka, który minął bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki. Sprzed linii zdołał ją wybić Łukasz Pielorz.
Warto odnotować
- Łęczna na starcie sezonu wygrała u siebie z dwoma beniaminkami i była liderem I ligi. Bogdanka w meczu z Ruchem straciła pierwsze bramki w bieżących rozgrywkach.
- 37. sekund potrzebował Marcin Krzywicki, by po raz pierwszy zagrozić bramce Łęcznej.
- Bartosz Kopacz znalazł się w polu karnym rywali, bo Ruch miał rzut rożny. Piłkę z narożnika dobrze dośrodkował Adam Giesa, dzięki czemu rosły obrońca wyprowadził gości na prowadzenie.
- Już w 22. minucie sędzia zagroził wyrzuceniem trenera Bogdanki, Piotra Rzepki, na trybuny, jeżeli nie przestanie on komentować jego orzeczeń. Szkoleniowiec ten jest dobrze znany na Śląsku. Prowadził chociażby GKS Jastrzębie.
- Bogdanka Ruchowi zagrażała właściwie tylko za sprawą strzałów z dystansu. Marcin Suchański czasami "na raty", ale dawał sobie z tymi uderzeniami radę.
- W ostatnim kwadransie gospodarze zmarnowali dwie doskonałe okazje. Najpierw Paweł Magdoń, a następnie Prejuce Nakoulma.
Drybling doświadczonego Piotra Rockiego. 37-latek potrafi błysnąć i udowodnić, że nieprzypadkowo kiedyś grał w takich klubach jak Legia Warszawa. Po jego indywidualnej akcji piłkę do bramki wepchnął Marcin Krzywicki. To, co najlepsze, zrobił jednak Rocki. W ostatniej minucie mógł zapisać na swoim koncie drugą asystę. Podał do Mateusza Maka, który minął bramkarza i posłał piłkę do pustej bramki. Sprzed linii zdołał ją wybić Łukasz Pielorz.
Warto odnotować
- Łęczna na starcie sezonu wygrała u siebie z dwoma beniaminkami i była liderem I ligi. Bogdanka w meczu z Ruchem straciła pierwsze bramki w bieżących rozgrywkach.
- 37. sekund potrzebował Marcin Krzywicki, by po raz pierwszy zagrozić bramce Łęcznej.
- Bartosz Kopacz znalazł się w polu karnym rywali, bo Ruch miał rzut rożny. Piłkę z narożnika dobrze dośrodkował Adam Giesa, dzięki czemu rosły obrońca wyprowadził gości na prowadzenie.
- Już w 22. minucie sędzia zagroził wyrzuceniem trenera Bogdanki, Piotra Rzepki, na trybuny, jeżeli nie przestanie on komentować jego orzeczeń. Szkoleniowiec ten jest dobrze znany na Śląsku. Prowadził chociażby GKS Jastrzębie.
- Bogdanka Ruchowi zagrażała właściwie tylko za sprawą strzałów z dystansu. Marcin Suchański czasami "na raty", ale dawał sobie z tymi uderzeniami radę.
- W ostatnim kwadransie gospodarze zmarnowali dwie doskonałe okazje. Najpierw Paweł Magdoń, a następnie Prejuce Nakoulma.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?