Lechia chce trenera Skowronka. Ten jednak, na razie, myśli o Flocie…
We wtorek rada nadzorcza wybrała nowego prezesa Lechii. Został nim Bogdan Magnowski. I nowemu sternikowi od razu nie spodobała się koncepcja Pawła Janasa na budowanie nowej drużyny. Miałaby się ona opierać na ściągniętych latem zawodników. Priorytetem gdańszczan miałoby być ściągnięcie nad morze Rafała Grodzickiego oraz Dawida Nowaka.
Takie wzmocnienia z kolei są nie po myśli działaczy, którzy raczej chcą „postawić na młodzież”, co oznacza okrojone fundusze na transfery. Stąd wątpliwości nowych władz Lechii w temacie pozostawienia na stanowisku trenera Janasa… więc podjęto poszukiwania jego ewentualnego następcy.
Zwrócono się do Artura Skowronka, prawdziwego trenerskiego „magika”, który z właściwie zerowym budżetem transferowym wyczynia z pierwszoligową drużyną Ruchu Radzionków prawdziwie niesamowite rzeczy. „Cidry”, pomimo olbrzymich problemów finansowych, mają na wiosnę niemal najlepsze wyniki w lidze (w ilości zdobytych punktów ustępują tylko Piastowi Gliwice).
- Jest coś na rzeczy. Rozmawiałem z gdańszczanami w tej sprawie - trener Skowronek nie ukrywa, iż Lechia jest zainteresowana złożeniem mu oferty pracy. Kolejne pytania o te rozmowy, szkoleniowiec zbywa jednak milczeniem. Skowronek wypowiada się natomiast na temat najbliższego meczu swojej drużyny, który budzi sporo niezdrowych emocji.
- Właśnie odwołałem rezerwację hotelu. W klubowej kasie nie ma w tej chwili 8 tyś. złotych na nocleg. A gdyby były, wolałbym je wypłacić zawodnikom - mówi wiceprezes Marcin Wąsiak. - Mamy więc ruszyć o 3 nad ranem, by o 17 zagrać mecz? - ripostuje Skowronek. - Trudno mi, mając na względzie dobro zawodników, wyobrazić sobie takie rozwiązanie - mówi trener.
Szkoleniowiec „Cidrów” nie mysli jednak o oddaniu walkowerem spotkania z Flotą. - W czwartek po treningu porozmawiam z zawodnikami o tej sytuacji i to oni podejmą decyzję. Wiem, że mają herb tego klubu w sercu, więc być może zdecydują się godnie, czyli na boisku, zakończyć sezon - kończy trener.