Kuriozum! Niecodzienna, samobójcza bramka w meczu "Cidrów"

21.02.2011
Wyciągnął rękę, sygnalizując aut, a tymczasem piłka po chwili trafiła w tę kończynę i wpadła do jego bramki! Ruch Radzionków w taki sposób strzelił bramkę drużynie LZS-u Piotrówka.
Mateusz Nikołajczyk na długo zapamięta to spotkanie. Zamiast skupić się na bronieniu, chciał pomóc sędziom, co go słono kosztowało. Ci uznali, że Miłosz Przybecki z Ruchu nie wyszedł poza boisko, nim wykonał dośrodkowanie. Gola więc uznali.

- Kuriozalna bramka. Aut był, ale mój bramkarz musi być skoncentrowany do końca - pieklił się Marek Koniarek, trener Piotrówki.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również