Kompała: Największa frajda? Podać piłkę koledze do "pustaka"

31.07.2009
- Nie mówię, że chciałbym zakończyć sezon bez żadnego gola, ale trafianie do siatki pozostawiam młodszym - mówi Adam Kompała, kapitan Ruchu Radzionków, były król strzelców ekstraklasy.
Siła rażenie "Cidrów" jest tak duża, że bramki dla zespołu może zdobywać praktycznie każdy. - Ja o koronę króla strzelców walczyć nie zamierzam - wzbrania się Adam Kompała, który takie trofeum - jeszcze z czasów występów w ekstraklasie - na półce już postawił. Teraz, mając przed sobą takich graczy jak Sebastian Gielza czy Piotr Gierczak, skupia się na asystowaniu.

- Niech młodsi trafiają - uśmiecha się 36-latek. - Dla mnie największą frajdą jest, gdy wystawię koledze piłkę tak, by musiał ją wpakować do "pustaka". Choć nie mówię, że chciałbym zakończyć sezon bez żadnej bramki na koncie. Na listę strzelców też wypada czasem się wpisać - dodaje z przymrużeniem oka. Sporo szans będzie miał na to zapewne po rzutach wolnych. Kapitan Ruchu jest bowiem na czele kolejki do wykonywania stałych fragmentów gry.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również