Kolejny horror w Radzionkowie. "Zasłużone zwycięstwo gospodarzy"
05.11.2011
Był to bardzo ważny mecz dla układu dolnych rejonów tabeli. Radzionkowianie awansowali na 10. miejsce. - Był to mecz o sześć punktów. Dzisiaj to gospodarze byli lepsi. Teraz to Ruch będzie miał spokojniejsze dwa spotkania. A my? Zapowiada się, że będziemy walczyć o utrzymanie - martwił się trener Dolcanu, Robert Podoliński.
Po raz kolejny słowa uznania powędrowały do młodych piłkarzy zespołu z Radzionkowa. - Boli mnie, że mając bardziej doświadczony zespół, to grający młodzieżą gospodarze byli bardziej cwani i wyrachowani. To Ruch był dzisiaj mądrzejszy - docenił szkoleniowiec gości, który żałował też sytuacji z drugiej połowy Michała Pulkowskiego, który nie trafił do pustej bramki. - Gdyby Michał to strzelił, bylibyśmy w stanie wygrać ten mecz - ocenił Podoliński.
- Zwycięstwo było bardzo nam potrzebne. To bezcenne trzy punkty. Pierwsza połowa była słabsza w naszym wykonaniu. Później przeżywaliśmy, jak wszyscy na stadionie, ten sam horror, jaki gotujemy sobie co tydzień. Udało się jednak dowieźć wygraną do końca - cieszył się Artur Skowronek. W samej końcówce Dolcan odważniej zaatakował, ale w bramce dobrze spisał się Marcin Suchański.
Jedyna bramka tego spotkania padła po mądrym dośrodkowaniu Marcina Krzywickiego. Zawodnik przerzucił piłkę nad wszystkimi zawodnikami gości, dzięki czemu Adam Giesa nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. - Spodziewałem się takiego zagrania Marcina. Chłopak musi robić na boisku różnicę. Mam nadzieję, że dalej będzie udowadniał swoją wartość - przyznał trener Ruchu.
Po raz kolejny słowa uznania powędrowały do młodych piłkarzy zespołu z Radzionkowa. - Boli mnie, że mając bardziej doświadczony zespół, to grający młodzieżą gospodarze byli bardziej cwani i wyrachowani. To Ruch był dzisiaj mądrzejszy - docenił szkoleniowiec gości, który żałował też sytuacji z drugiej połowy Michała Pulkowskiego, który nie trafił do pustej bramki. - Gdyby Michał to strzelił, bylibyśmy w stanie wygrać ten mecz - ocenił Podoliński.
- Zwycięstwo było bardzo nam potrzebne. To bezcenne trzy punkty. Pierwsza połowa była słabsza w naszym wykonaniu. Później przeżywaliśmy, jak wszyscy na stadionie, ten sam horror, jaki gotujemy sobie co tydzień. Udało się jednak dowieźć wygraną do końca - cieszył się Artur Skowronek. W samej końcówce Dolcan odważniej zaatakował, ale w bramce dobrze spisał się Marcin Suchański.
Jedyna bramka tego spotkania padła po mądrym dośrodkowaniu Marcina Krzywickiego. Zawodnik przerzucił piłkę nad wszystkimi zawodnikami gości, dzięki czemu Adam Giesa nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce. - Spodziewałem się takiego zagrania Marcina. Chłopak musi robić na boisku różnicę. Mam nadzieję, że dalej będzie udowadniał swoją wartość - przyznał trener Ruchu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?