Kluczbork - Ruch 1-0. Ręka Szymury pogrążyła Radzionków

06.04.2011
Ruch miał zagrać w Kluczborku o zwycięstwo, ale przespał pierwszą połowę. Po przerwie było nieco lepiej, lecz zagranie ręką Kamila Szymury we własnym polu karnym dało zasłużone trzy punkty MKS-owi.
Przed zaległym spotkaniem 18. kolejki obydwie drużyny zapowiadały, że zagrają lepiej niż w ubiegły weekend. W pierwszej połowie z tej obietnicy zdecydowanie lepiej wywiązali się gospodarze, którzy głównie strzałami z dystansu próbowali zaskoczyć Łukasza Skorupskiego.

Golkiper "Cidrów" najbliższy kapitulacji był w końcówce pierwszej części gry.  W 39. minucie Patryk Tuszyński w akcji "sam na sam" ze Skorupskim zdecydował się na próbę lobowania. Na szczęście dla gości piłka przeleciała metr obok słupka.

Jeszcze bliżej gola gospodarze byli na minutę przed przerwą. Tomasz Copik mocno uderzył na bramkę Ruchu z 30 metrów i futbolówka oznakowała poprzeczkę!

W wyjściowym składzie radzionkowian po raz pierwszy pojawił się Adrian Świątek, ale filigranowy napastnik - tak jak i jego koledzy z drużyny - nie potrafił poważnie zagrozić bramce Grzegorza Świtały.

Po zmianie stron Ruch zagrał nieco aktywniej W 55. minucie po podaniu "Świętego" niezłą okazję zmarnował Dawid Jarka, który źle trafił w piłkę i ułatwił obronę bramkarzowi MKS-u.

Później znów zaczęli przeważać gospodarze, ale nie potrafili znaleźć sposobu na Skorupskiego. Pomógł im dopiero Kamil Szymura. Obrońca Ruchu zagrał piłkę ręką w polu karnym i arbiter spotkania wskazał na 11. metr. Takiego prezentu nie zmarnował najlepszy na boisku Tomasz Copik, dając zasłużone trzy punkty drużynie z Opolszczyzny.
autor: WAW

Przeczytaj również