Kilku sekund brakło do sensacyjnej wygranej. W dogrywce - bez szans

05.01.2014
W dziewiątkę pojechał zespół Basketu ROW Rybnik do Torunia. Długo jednak prowadził na parkiecie faworyzowanej drużyny Energi.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Po dwutygodniowej przerwie do walki wróciły koszykarki. Rybniczanki na mecz do Torunia pojechały mocno osłabione - bez kontuzjowanej Agnieszki Kułagi oraz Amerykanki Markel Walker. Ta druga - ze względu na komplikacje pogodowe w USA - dopiero w sobotnie popołudnie wylądowała w Balicach, nie miała więc już szans dojechać na wieczorne spotkanie do Torunia.

Basket ROW bez niej - zaledwie w dziewięcioosobowym składzie - radził sobie jednak nadzwyczaj dobrze. w trzeciej kwarcie zawodniczki z Rybnika prowadziły nawet różnicą 12 punktów. Kontuzja Agaty Gajdy w IV kwarcie pozwoliła jednak gospodyniom na zniwelowanie tego dystansu.

Mimo to rybniczanki mogły zwyciężyć w regulaminowym czasie; w ostatnich sekundach Martyna Stelmach wykorzystała jednak tylko jeden z dwóch rzutów osobistych i o wyniku decydowała dogrywka. W tej zaś na parkiecie istniały już tylko torunianki.

Najwięcej punktów dla przyjezdnych zdobyła Rebecca Harris, która też nie bez kłopotów przyleciała zza oceanu po świąteczno-noworocznej przerwie. Do Polski dotarła ledwie 22 godziny przed pierwszym gwizdkiem sobotniego meczu.


Energa Toruń - Basket ROW Rybnik 79-69 (16-19, 17-20, 21-21, 13-7, d. 12-2)
Basket ROW
: Rebecca Harris 15 (11 zb), Agata Gajda 14, Jelena Velinovic 13 (11 zb), Aldona Morawiec 13, Justyna Zielonka 5, Anna Kuncewicz 4, Martyna Stelmach 3, Joanna Kędzia 2.
źródło: basketrow.pl
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również