Kibice protestują przeciwko burmistrzowi, a burmistrz zdradza kwoty

11.09.2011
Mnóstwo kontrowersji wywołały słowa Gabriela Tobora, burmistrza Radzionkowa, że realne miejsce piłki w tym mieście to III liga. Jego zdaniem, miasta nie stać na większą pomoc, niż ta, którą dotąd zaoferowało.
Pytanie więc, ile pieniędzy Ruch otrzymuje z miasta? - Od 1 stycznia do 31 sierpnia - w różnej formie - trafiło do klubu z naszego budżetu 424.100 złotych. 1 września podpisaliśmy kolejna umowę o promocji, dzieki której Ruch dostanie 60 tys. zł. No i jest jeszcze uchwała rady miejskiej o stypendiach, na mocy której klub może liczyć na 173 tys. zł - taka kwota wpływie na konta zawodników za okres od września do grudnia. To daje 650 tys. złotych rocznie - trzy razy więcej, niż przeznaczają na sport bogatsze od nas Tarnowskie Góry czy Piekary Śląskie - wylicza Tobor.

Pragniemy zauważyć, że Radzionków ma klub na zapleczu ekstraklasy, a wspomniane Tarnowskie Góry i Piekary Śląskie najwyżej notowane drużyny mają w klasie okręgowej. Jak przyznaje sam Tobor, Ruch awansował na tak wysoki szczebel dzięki sobie, a nie pieniądzom z ratusza, bo...

- By pokazać skalę zmian na liczbach powiem, że w 2007 roku - czyli u progu mojej pierwszej kadencji w roli burmistrza - Ruch otrzymał od miasta 93 tys. złotych, a rok później 85 tys. zł - wylicza burmistrz. A my przypominamy, że wówczas "Cidry" były klubem IV ligowym, który awansował do III ligi, więc i potrzeby zespołu były mniejsze. Podobnie jak efekt promowania miasta.

- Nie zapominajmy też, że do klubu wpływają też środki z tytułu administrowania przezeń miejskim targowiskiem. W mojej ocenie to ok. 1,2 mln zł - szacuje Gabriel Tobor.

Kibice Ruchu po wczorajszym materiale w Dzienniku "Sport" wyszli na ulice Radzionkowa i protestowali przeciwko rządom burmistrza miasta.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również