Kibice krytykują piłkarza Ruchu, bo podpadł im w... przedszkolu?

09.09.2009
Nie ma łatwego życia po porażce z Zawiszą pomocnik Ruchu Radzionków, Piotr Giel. Na młodego zawodnika z ust kibiców "Cidrów" wylała się fala krytyki. Swoje zrobiła też pewna plotka...
- Ktoś powiedział, że przed meczem byłem w dyskotece. Bzdura! Potańcówka i owszem, ale w czasie urlopu, w przerwie wakacyjnej. W trakcie sezonu jestem grzecznym chłopczykiem i chodzę wcześnie spać - wyjaśnia młody skrzydłowy, który ostatnich spotkań rzeczywiście nie może zaliczyć do udanych.

- Po spotkaniu w Jarocinie myślałem, że trener posadzi mnie na ławce. Tam rzeczywiście było źle. Widocznie ma do mnie zaufanie i dał jeszcze jedną szansę - tłumaczy wychowanek Ruchu. Jego występ z Zawiszą przelał jednak czarę goryczy u kibiców. Wiele obraźliwych uwag pojawiło się na forum internetowym. - Niby tak to jest, że jednym uchem wchodzi, drugim wychodzi, ale jednak coś tam w głowie pozostaje. Przykro się robi - kiwa głową. - A może komuś podpadłem "za bajtla"? W końcu jestem chłopak stąd i kibice mnie znają, niektórzy pewnie z przedszkola - uśmiecha się "Piters".

Inna sprawa, że Giel nie zamierza słuchać kibiców, tylko trenera. - To na tyle szczery facet, że o wszystkim mi mówi - podkreśla zawodnik. I potwierdza to sam zainteresowany. - Bardzo dużo rozmawiam z Piotrkiem o jego karierze, o tym, żeby był dobrym piłkarzem - przytakuje Rafał Górak. - Ma już za sobą wiele świetnych występów. I co, miałbym z niego zrezygnować, bo słabo się spisał w dwóch ostatnich meczach? Błaszczykowski też zagrał źle z Irlandią Płn., a zapewne nadal będzie podstawowym zawodnikiem reprezentacji - wskazuje opiekun "Cidrów".

Wychowanek "żółto-czarnych" nie musi się obawiać także o to, że miejsce w podstawowym składzie ma ze względu na brak konkurencji. - I to pokazuje, że nie jest ze mną aż tak źle - twierdzi 20-latek, którego zastępować mogą chociażby Mielec, Kocur czy... Giel. Jego brat bliźniak, Paweł, wraca bowiem do formy po kontuzji.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również