Katowice - Sosnowiec 83-48
21.01.2009
Od początku spotkania było widać jak na dłoni, że spora różnica miejsc w tabeli nie jest przypadkowa. Gospodynie w każdym elemencie koszykarskiego rzemiosła przewyższały swoje rywalki. Szybko objęły wysokie prowadzenie, którego nie oddały do końca spotkania.
Katowiczanki grały zespołowo, przez co przyjezdne miały spore problemy z zatrzymaniem kombinacyjnych ataków przeciwniczek. Sosnowiczanki do tego popełniały wiele błędów, które koszykarki AZS-u skrzętnie wykorzystywały, powiększając systematycznie przewagę.
Po dwóch kwartach najskuteczniejszą, z dorobkiem dziesięciu punktów, była Dąbkowska. Jedno oczko mniej miała Zielonka, która trzykrotnie trafiła zza linii 6,25 m. Dobrą skuteczność koleżanki mogły zawdzięczać dokładnym podaniom Kosczielny. Zapisała ona na swoim koncie osiem asyst.
Widząc sytuację na boisku, trener AZS-u dokonywał ciągłych zmian. - Chciałem dać pograć wszystkim. Mieliśmy sporą przewagę po pierwszej połowie i skupiliśmy się na testowaniu wariantów gry, zarówno w ataku jak i obronie. Dlatego w kolejnej odsłonie nie było już takiej przewagi jak wcześniej - wyjaśniał Adam Kubaszczyk, trener katowiczanek.
- Zabrakło nam w składzie podstawowej zawodniczki, Kuliś. Niestety Magda miała dzisiaj egzamin na studiach i nie mogła wspomóc zespołu. Dziewczyny popełniły sporo błędów, a przeciwniczki wykorzystywały każde nasze potknięcie. AZS był drużyną wyraźnie lepszą i zasłużenie wygrał - podsumował Marek Juszkiewicz, szkoleniowiec Filara.[b]
[/b]
Katowiczanki grały zespołowo, przez co przyjezdne miały spore problemy z zatrzymaniem kombinacyjnych ataków przeciwniczek. Sosnowiczanki do tego popełniały wiele błędów, które koszykarki AZS-u skrzętnie wykorzystywały, powiększając systematycznie przewagę.
Po dwóch kwartach najskuteczniejszą, z dorobkiem dziesięciu punktów, była Dąbkowska. Jedno oczko mniej miała Zielonka, która trzykrotnie trafiła zza linii 6,25 m. Dobrą skuteczność koleżanki mogły zawdzięczać dokładnym podaniom Kosczielny. Zapisała ona na swoim koncie osiem asyst.
Widząc sytuację na boisku, trener AZS-u dokonywał ciągłych zmian. - Chciałem dać pograć wszystkim. Mieliśmy sporą przewagę po pierwszej połowie i skupiliśmy się na testowaniu wariantów gry, zarówno w ataku jak i obronie. Dlatego w kolejnej odsłonie nie było już takiej przewagi jak wcześniej - wyjaśniał Adam Kubaszczyk, trener katowiczanek.
- Zabrakło nam w składzie podstawowej zawodniczki, Kuliś. Niestety Magda miała dzisiaj egzamin na studiach i nie mogła wspomóc zespołu. Dziewczyny popełniły sporo błędów, a przeciwniczki wykorzystywały każde nasze potknięcie. AZS był drużyną wyraźnie lepszą i zasłużenie wygrał - podsumował Marek Juszkiewicz, szkoleniowiec Filara.[b]
[/b]
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!