Katowice - Pruszków 54-63
10.02.2009
W pierwszym spotkaniu pruszkowianki wygrały różnicą aż 21 punktów. Już początek meczu rewanżowego pokazał, że "akademiczkom" będzie niezwykle ciężko odrobić straty. Dzięki dobrej grze Bibrzyckiej i Kopczyk, Lider w pierwszych minutach wypracował sobie przewagę. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy na ławce rezerwowych usiadła Dąbkowska. Bez niej, gra w ataku podopiecznych Adama Kubaszczyka wyglądała słabo. W pewnym momencie przewaga przyjezdnych wynosiła już 19 "oczek". Tylko dobrej grze pod koszem Oskwarek, katowiczanki mogą zawdzięczać to, że do przerwy straty wynosiły tylko 12 punktów.
W trzeciej kwarcie na boisko powróciła Dąbkowska. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Skrzydłowa AZS-u była nie do zatrzymania. Rzuciła aż 16 "oczek" z 22, jakie zdobyły w tej części spotkania gospodynie. Tak dobra dyspozycja liderki "akademiczek" w ofensywie, a także lepsza obrona, pozwoliły zredukować straty do zaledwie dwóch punktów.
Jednak w kolejnej odsłonie do głosu ponownie doszły podopieczne Jacka Rybczyńskiego. Szczelnie kryta Dąbkowska była odcinana od podań, a pozostałe zawodniczki nie trafiały. W tej kwarcie cały dorobek punktowy katowiczanek, to zaledwie sześć "oczek", które zdobyła Czajkowska, rzutami zza linii 6,25 m. W szeregach pruszkowianek bardzo dobrze dysponowana była Kuncewicz. To właśnie jej zagrania spowodowały, że przyjezdne odskoczyły i spokojnie dowiozły zwycięstwo do końca.
Pod szatniami
[b]
Justyna Zielonka[/b] (rzucająca obrończyni AZS-u): Zespół z Pruszkowa miał nad nami sporą przewagę fizyczną. Ten element zadecydował o ich zwycięstwie. Ważniejsze będzie jednak spotkanie w lidze.
Głos trenerów
[b]Adam Kubaszczyk[/b] (trener AZS-u): Spotkanie potraktowaliśmy szkoleniowo. Graliśmy fragmentami dobrze. Pruszków jest do ogrania i moje zawodniczki przekonały się o tym w drugiej połowie. Pomimo tego, że dysponujemy mniejszym potencjałem, to grając agresywnie w obronie możemy z nimi powalczyć.
[b]Jacek Rybczyński[/b] (trener Lidera): Kwestia awansu została rozstrzygnięta w pierwszym meczu. Ja jednak wymagam, by moje zawodniczki walczyły o zwycięstwo w każdym spotkaniu. Awansowaliśmy do turnieju finałowego Pucharu Polski i to będzie dla nas prawdziwa szkoła koszykówki.
W trzeciej kwarcie na boisko powróciła Dąbkowska. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Skrzydłowa AZS-u była nie do zatrzymania. Rzuciła aż 16 "oczek" z 22, jakie zdobyły w tej części spotkania gospodynie. Tak dobra dyspozycja liderki "akademiczek" w ofensywie, a także lepsza obrona, pozwoliły zredukować straty do zaledwie dwóch punktów.
Jednak w kolejnej odsłonie do głosu ponownie doszły podopieczne Jacka Rybczyńskiego. Szczelnie kryta Dąbkowska była odcinana od podań, a pozostałe zawodniczki nie trafiały. W tej kwarcie cały dorobek punktowy katowiczanek, to zaledwie sześć "oczek", które zdobyła Czajkowska, rzutami zza linii 6,25 m. W szeregach pruszkowianek bardzo dobrze dysponowana była Kuncewicz. To właśnie jej zagrania spowodowały, że przyjezdne odskoczyły i spokojnie dowiozły zwycięstwo do końca.
Pod szatniami
[b]
Justyna Zielonka[/b] (rzucająca obrończyni AZS-u): Zespół z Pruszkowa miał nad nami sporą przewagę fizyczną. Ten element zadecydował o ich zwycięstwie. Ważniejsze będzie jednak spotkanie w lidze.
Głos trenerów
[b]Adam Kubaszczyk[/b] (trener AZS-u): Spotkanie potraktowaliśmy szkoleniowo. Graliśmy fragmentami dobrze. Pruszków jest do ogrania i moje zawodniczki przekonały się o tym w drugiej połowie. Pomimo tego, że dysponujemy mniejszym potencjałem, to grając agresywnie w obronie możemy z nimi powalczyć.
[b]Jacek Rybczyński[/b] (trener Lidera): Kwestia awansu została rozstrzygnięta w pierwszym meczu. Ja jednak wymagam, by moje zawodniczki walczyły o zwycięstwo w każdym spotkaniu. Awansowaliśmy do turnieju finałowego Pucharu Polski i to będzie dla nas prawdziwa szkoła koszykówki.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!