Jarka po meczu z Dolcanem: Dostaliśmy jakby cegłą w głowę
26.10.2010
Radzionkowianie przeżyli w sobotę szok. Najbardziej bolesnym przeżyciem był nie sam fakt porażki (3-4), a okoliczności, w jakich jej doznali. Wszystkie bramki stracili na przestrzeni 22 minut! - Pierwszy raz w karierze coś takiego przeżyłem. Do utraty gola to my mieliśmy lekką przewagę optyczną i graliśmy lepiej. Ale gdy Dolcan zadał ten pierwszy cios, to tak jakbyśmy dostali cegłą w głowę. Przestaliśmy być sobą. Posypały się następne bramki, a my nie wiedzieliśmy, co się dzieje - przyznaje Jarka.
Porażka była tym bardziej sensacyjna, że Dolcan do soboty na koncie miał... pięć strzelonych goli. Poprawił więc swoją statystykę w trakcie kilkunastu minut o niemal 100 procent. - Chcemy walczyć o piąte czy szóste miejsce, bo takie są realia na dzień dzisiejszy, a tu w pół godziny tracimy cztery bramki. Tak być nie może - kręci głową napastnik "Cidrów".
Spotkanie w Ząbkach mogłoby się zakończyć dla żółto-czarnych niechlubnym rekordem, gdyby nie druga połowa. I wspomniany Jarka. 23-latek zdobył dwie bramki i asystował przy trzeciej. - Nie zagrałem fantastycznego meczu. W pierwszej połowie wręcz słabo, jak zresztą cały zespół. W drugiej części już tylko my dyktowaliśmy warunki, choć oczywiście Dolcan groźnie kontrował, przez to, że poszliśmy na całość. Udało mi się w jakiś sposób wyróżnić i był to kolejny mecz, w którym dobrze się czuję. Moja forma rośnie - nie ukrywa Jarka.
Porażka była tym bardziej sensacyjna, że Dolcan do soboty na koncie miał... pięć strzelonych goli. Poprawił więc swoją statystykę w trakcie kilkunastu minut o niemal 100 procent. - Chcemy walczyć o piąte czy szóste miejsce, bo takie są realia na dzień dzisiejszy, a tu w pół godziny tracimy cztery bramki. Tak być nie może - kręci głową napastnik "Cidrów".
Spotkanie w Ząbkach mogłoby się zakończyć dla żółto-czarnych niechlubnym rekordem, gdyby nie druga połowa. I wspomniany Jarka. 23-latek zdobył dwie bramki i asystował przy trzeciej. - Nie zagrałem fantastycznego meczu. W pierwszej połowie wręcz słabo, jak zresztą cały zespół. W drugiej części już tylko my dyktowaliśmy warunki, choć oczywiście Dolcan groźnie kontrował, przez to, że poszliśmy na całość. Udało mi się w jakiś sposób wyróżnić i był to kolejny mecz, w którym dobrze się czuję. Moja forma rośnie - nie ukrywa Jarka.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?