Hit na początek wiosny w II lidze. Kto kogo powinien się bać?

19.03.2010
Zima, która nie chciała odejść, sprawiła, że "Cidry" podejmą Zagłębie bez "przetarcia". Sosnowiczanie o punkty grali już tydzień temu, bo mają podgrzewaną murawę. Ale nie mają Dawida Jarki...
Napastnik Górnika został wypożyczony do Radzionkowa w zimowym okienku transferowym. Chyba nikt z obecnej kadry Ruchu nie kojarzy się kibicom z Zagłębia Dąbrowskiego tak źle. Jarka na ich "pamięć" zapracował jednym meczem. Trzy sezony temu wówczas ekstraklasowe Zagłębie przyjechało do Zabrza. I przyglądało się, jak mało znany, 20-letni zawodnik, wbija im cztery gole. Przegrało 2-4.

- Byłem w takim gazie, że wszystko co kopnąłem, wpadało do siatki - wspomina dziś piłkarz, który od tamtego czasu przeplatał jednak chwile lepsze z gorszymi. Nie strzelał już goli jak na zawołanie. Kolejni trenerzy przy Roosevelta nie zawsze też widzieli go w pierwszym składzie. Ten obecny, Adam Nawałka, jest tego przykładem.

"Cidry" piłkarza przyjęły z otwartymi rękami. To on ma być gwarancją skuteczności. Tym bardziej, że w Radzionkowie jest to, czego brakowało mu ponoć w Zabrzu, by brylować - wszystkowidzący rozgrywający. W II lidze nie ma lepszej "10" od Adama Kompały. Mistrzem ostatniego podania jest także Piotr Gierczak. Z nim Jarka zna się z... Górnika. - O ile dobrze pamiętam, asystował mi przy pierwszej bramce w tym pamiętnym meczu z Zagłębiem - uśmiecha się napastnik. Mówiąc pół żartem, pół serio, trener Ruchu mając tych dwóch piłkarzy w składzie, nie powinien obawiać się jutrzejszego spotkania.

Pytanie tylko, czy Jarka w ogóle... wystąpi. Po pierwsze, konkurencja w ataku żółto-czarnych jest ogromna (jest jeszcze Marin Matusz i Sebastian Gielza), po drugie - 23-latek stracił część przygotowań przez kontuzję. - Problem z kręgosłupem miałem już w Zabrzu. W Radzionkowie zrobiło się jeszcze gorzej, bo coś mi tam "przeskoczyło". Teraz jest już OK. Przygotowany jestem na 100 procent. Nie byłem na zgrupowaniu Ruchu, ale okres zimowy przepracowałem w Górniku pod okiem Nawałki - rozwiewa obawy.

Dla radzionkowian ta zima była wyjątkowo długa, bo dwie pierwsze wiosenne kolejki II ligi zostały przełożone. Jedno z najważniejszych spotkań w sezonie Ruch rozegra zatem jako inaugurację rundy rewanżowej. Zagłębie jest pod tym względem uprzywilejowane. Dzięki temu, że posiada podgrzewaną murawę, już tydzień temu podejmowało Miedź Legnica, a we wtorek grało w Pucharze Polski z Pogonią Szczecin. - Mamy się troszeczkę lepiej. Pierwszy mecz jest zawsze niewiadomą. My mamy już go za sobą, Radzionków nie. A porażka z "Portowcami" dodatkowo nas jeszcze zmotywował - przekonuje Michał Filipowicz, pomocnik Zagłębia.

- To oni powinni się nas bać - ripostuje Jarka. Wcale nie straszy jednak wspomnieniami z roku 2007. - To już nie wróci. Fajnie sobie zobaczyć te bramki na wideo, ale ja historią nie żyję. Muszą się nas obawiać, bo Radzionków to po prostu gorący teren - wyjaśnia.

Ruch Radzionków - Zagłębie Sosnowiec
sobota, 14:00
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również