Gol w środę, gol w sobotę. 18-latek z Radzionkowa się rozstrzelał!

04.09.2011
A najlepsze, że Michał Nalepa wcale nie jest napastnikiem, lecz... środkowym obrońcą. - Obudził się instynkt napastnika z dawnych lat - uśmiecha się najmłodszy zawodnik w szatni Ruchu Radzionków.
Ruch stracił latem kilku podstawowych obrońców. Łukasz Kaciczak i Tomasz Rzepka przenieśli się do Katowic, Kamil Szymura wrócił do Zabrza, a Andrzej Niewulis do Białegostoku. Artur Skowronek musiał całą formację budować od nowa. Jednym z pozyskanych zawodników był Michał Nalepa. Zawodnik wypatrzony w Młodej Ekstraklasie w zespole Wisy Kraków pozytywnie zdał test, którym był sparing z Cracovią. "Cidry" wygrały tamten mecz 2-0.

Nalepie i kolegom gorzej poszło w meczu kontrolnym z Ruchem Chorzów. Radzionków stracił trzy bramki, a powinien był dwa razy więcej. 18-latek wypadł kiepsko. Podobnie jak koledzy. - Nie będę patrzył na to, że jest z rocznika 1993. Interesują mnie wyłącznie jego umiejętności. A na razie dużo mu brakuje, by przebić się do pierwszego składu - mówił wtedy trener Skowronek.

Dlatego sezon Michał zaczął na ławce. Wskoczył do składu, bo Rafał Otwinowski musiał pauzować za czerwoną kartkę. - Zrobię wszystko, by miejsca w składzie już nie oddać. Stać mnie na regularne występy - zapewniał Nalepa i jak powiedział, tak zrobił. W dodatku zaczął strzelać bramki. Dwie w Pucharze Polski z Sokółką. W ostatnią środę gol w meczu reprezentacji U-19 z Białorusią, a w sobotę pierwsze trafienie w lidze.


Michał Nalepa strzela gola w Gdyni - fot. Piotr Matusewicz/Pressocus.

- Obudził się instynkt napastnika z dawnych lat - tłumaczy z uśmiechem, bo jako mały chłopak był najczęściej ustawiany w ataku. Potem zaczął rosnąć i z każdym centymetrem więcej był przesuwany w kierunku własnej bramki. - Myślę, że wzrost miał kluczowe znaczenie w tym temacie. I dlatego dzisiaj nie jestem napastnikiem. A pamiętam, że miałem sezon, kiedy nie schodziłem poniżej trzech bramek na mecz - wspomina z uśmiechem.

Jako najmłodszy człowiek w szatni, Michał jest odpowiedzialny za noszenie sprzętu. - I dbanie o to, aby starsi koledzy mieli wszystko, czego potrzebują - dodaje. A od takiego Piotra Rockiego może się jeszcze wiele nauczyć. - Niesamowite, że w takim wieku gra "taką piłkę". On w sumie wszystko robi dobrze na boisku - zachwala Michał.

Ogólnie jednak poziom I ligi zaskoczył młodego Nalepę. - Przyznam, że spodziewałem się, że jest on wyższy- nie kryje. Ciekawe, co na to zawodnicy Polonii Bytom, z którymi Ruch Radzionków zmierzy się już w sobotę?
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również