Giesa: Kontuzje to historia

29.10.2008
- Czy jestem liderem zespołu? Poczekajmy z takimi ocenami. Zagrałem może jedno lepsze spotkanie. Nic więcej - uśmiecha się Adam Giesa, pomocnik Walki Zabrze.
W poprzednich rozgrywkach Górnik Zabrze wypożyczył go do Kolejarza Stróże, w którym wystąpił w 19 spotkaniach ówczesnej III ligi. - W przerwie między rozgrywkami dostałem sygnał z Roosevelta, bym wracał do Zabrza - wyjaśnia Giesa, który nie trafił jednak do Górnika, a do grającej w opolsko-śląskiej III lidze Walki. W kilku pierwszych meczach trener Andrzej Kobiałka wpuszczał 26-latka tylko na końcówki. Teraz były gracz Rozwoju Katowice stanowi już o sile drugiej linii zabrzan.

- Czy jestem liderem zespołu? Poczekajmy z takimi ocenami. Zagrałem może jedno lepsze spotkanie. Nic więcej - uśmiecha się Giesa, który wreszcie uwolnił się od problemów ze zdrowiem, jakie swego czasu wyraźnie zahamowały jego karierę. - Kontuzje to już historia. Czuję się świetnie. Jestem gotów do gry przez pełne 90 minut - zapewnia.

Ostatnie sezony pokazały, że klub z Jaskółczej jest idealnym miejscem do wypromowania się do wyższej ligi. Czy taki scenariusz stanie się również udziałem wychowanka GKS Katowice? - Pewnie, że chciałbym jeszcze pograć na wyższym poziomie. Do stycznia będę na pewno w Walce. Czuję się tu naprawdę dobrze. Powiem szczerze, że sam nie wiem, co dalej. Na razie jednak się nad tym nie zastanawiam. Najważniejsze to wygrać wszystkie trzy potyczki, jakie zostały do końca rundy jesiennej! Stać nas na to - podkreśla Giesa.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również