"Gdybym był trenerem III-ligowej drużyny, też bym ich nie wziął"

12.07.2012
Do startu rozgrywek I-ligowych pozostał niecały miesiąc, a Ruch Radzionków wciąż nie ma gotowej nawet połowy kadry. - To jest masakra - załamuje się trener "Cidrów", Zbigniew Smółka.
Smółka był rozczarowany nie tylko źle przygotowaną murawą, ale także i poziomem gry testowanych zawodników w dzisiejszym meczu ze Szczakowianką Jaworzno. - Dzisiaj to był totalnie zmarnowany dzień. Ja ostatnio jestem bardzo zapracowanym człowiekiem, który praktycznie nie śpi. Nie mam czasu na marnowanie godzin - grzmiał po spotkaniu szkoleniowiec. - Przyjechali zawodnicy od wielu menedżerów i nie wiadomo jeszcze kogo. Z takiej łapanki nawet gdybym był trenerem III-ligowej drużyny, też bym ich nie wziął - szczerze skomentował.

- Wczoraj przekazałem listę dziewięciu zawodników do zakontraktowania. Uważam, że oni sobie w I lidze poradzą. Jest tam kilku świetnych piłkarzy, kilku młodych i perspektywicznych oraz kilku takich, w których wierzę. Musimy jednak mieć 23 graczy. Jesteśmy dwie, trzy osoby do przodu w tym tygodniu. To jest masakra. Liczymy, że kluby I ligi będą zamykały kadry i że będą dzwonić piłkarze, a nie kandydaci na piłkarzy - podkreślił Smółka.
źródło: TVP Katowice / SportSlaski.pl

Przeczytaj również