Gdyby nie problemy finansowe, to "Cidry" grałyby dziś o ekstraklasę?
23.11.2010
Pod względem sportowym, za Ruchem udana runda. 27 punktów, jakie wywalczyli radzionkowianie, daje im w końcu miano jednej z lepszych drużyn zaplecza ekstraklasa. Zresztą, zdaniem trenera Rafała Góraka, gdyby nie problemy klubu, nawet tak dobry wynik mógłby być jeszcze lepszy... - Powiem tak: gdyby klub znajdował się w normalnej sytuacji, to dziś mielibyśmy ogromny ból głowy, czy wzmacniać się w zimie dwoma-trzema nazwiskami i na wiosnę atakować naprawdę wysokie pozycje - uważa młody szkoleniowiec.
Przeczytaj cały wywiad z Rafałem Górakiem >
Ból głowy mają jednak w Radzionkowie z innego powodu. Muszą się bowiem liczyć z tym, że w zimie kadra zespołu zostanie solidnie osłabiona. Co na to Górak? - Może to zabrzmi banalnie, ale ci chłopcy naprawdę chcą tu grać. Tworzą w szatni świetną atmosferę. Nie przesadzę, jeśli powiem, że drugi raz mogę już nie mieć okazji prowadzić tak zgranej grupy zawodników. Z drugiej strony, obok futbolu jest jeszcze ta zwykła, szara proza życia. Trzeba za coś żyć i klub ma obowiązek takie środki swoim pracownikom zapewnić. W ogóle musimy sobie jasno powiedzieć, że dalej w ten sposób nie damy rady pracować. Zmagamy się z ogromem problemów. Dlatego jeśli pyta pan, czy muszę liczyć się z tym, że po rundzie chłopcy będą chcieli szukać sobie nowych klubów, to odpowiadam, że muszę liczyć się ze wszystkim. Dosłownie. Choć tego najgorszego nie dopuszczam do myśli. Jestem już takim niepoprawnym romantykiem...
Przeczytaj cały wywiad z Rafałem Górakiem >
Ból głowy mają jednak w Radzionkowie z innego powodu. Muszą się bowiem liczyć z tym, że w zimie kadra zespołu zostanie solidnie osłabiona. Co na to Górak? - Może to zabrzmi banalnie, ale ci chłopcy naprawdę chcą tu grać. Tworzą w szatni świetną atmosferę. Nie przesadzę, jeśli powiem, że drugi raz mogę już nie mieć okazji prowadzić tak zgranej grupy zawodników. Z drugiej strony, obok futbolu jest jeszcze ta zwykła, szara proza życia. Trzeba za coś żyć i klub ma obowiązek takie środki swoim pracownikom zapewnić. W ogóle musimy sobie jasno powiedzieć, że dalej w ten sposób nie damy rady pracować. Zmagamy się z ogromem problemów. Dlatego jeśli pyta pan, czy muszę liczyć się z tym, że po rundzie chłopcy będą chcieli szukać sobie nowych klubów, to odpowiadam, że muszę liczyć się ze wszystkim. Dosłownie. Choć tego najgorszego nie dopuszczam do myśli. Jestem już takim niepoprawnym romantykiem...
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?