"Gajtkowski nigdy w Ruchu nie zagra". Sam piłkarz widzi to inaczej

03.02.2010
- Z przeprowadzki do Ruchu Radzionków nic nie wyszło, bo więcej niż konkretów było w tym wszystkim spekulacji - tłumaczy Krzysztof Gajtkowski, napastnik Korony Kielce.
To miał być kolejny - po Adamie Kompale, Jacku Wiśniewskim i Piotrze Gierczaku - transferowy hit Ruchu Radzionków. Sęk w tym, że w temacie sprowadzenia do klubu Krzysztofa Gajtkowskiego od początku pojawiały się problemy. W Radzionkowie czekali na niego - jak się okazało - na marne. Napastnik Korony Kielce, mimo zapewnień, nie dojechał.

- Tak po Krzyśku, jak i po Ensarze Arifoviciu spodziewałem się profesjonalnego podejścia. Zawiodłem się. Żaden z tego duetu nigdy w Ruchu nie zagra - Tomasz Baran, prezes II-ligowca, stawia sprawę bardzo jasno. A co na to jeden z tych, o których mowa?

- Pan Baran tak powiedział? Trudno. Ja z nim zawsze dobrze żyłem. Nie zamierzam mówić, że dla "Cidrów" nigdy nie zagram. Mostów palić nie wolno. A z przeprowadzki nic nie wyszło, bo więcej niż konkretów było w tym wszystkim spekulacji - przekonuje "Gajtek".
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również