Flota - Ruch 5-1. Zmęczone długą podróżą "Cidry" nie sprostały gospodarzom
27.05.2012
Wydarzenie
Pod koniec pierwszej połowy gospodarze przeprowadzili kilka groźnych ataków, ale nie przyniosły one skutku. W końcu Flota wywalczyła rzut wolny, a do piłki podszedł Ensar Arifović i ładnym strzałem nie dał Sewerynowi Kiełpinowi szans.
Bohater
Cała drużyna Ruchu. Piłkarze z Radzionkowa pojechali do Świnoujścia za własne pieniądze i za to należy im się olbrzymi szacunek.
Rozczarowanie
Problemy organizacyjne Ruchu. Radzionkowianie do Świnoujścia wyruszyli w nocy i długa podróż na pewno odbiła się na ich dyspozycji.
Co ciekawego
- Gospodarze powinni byli objąć prowadzenie w tym meczu już po niecałych 200 sekundach gry. Minimalnie pomylił się jednak Tomasz Ostalczyk.
- Po kwadransie gry miejscowi zmarnowali drugą sytuację bramkową. Rajd Krzysztofa Bodzionego został zakończony niecelnym strzałem. Goście odpowiedzieli akcją Adama Giesa, w której jednak również zabrakło nieco dokładności.
- "Cidry" powinny były wyrównać tuż przed godziną gry, ale zmarnowali dwie dobre sytuacje pod rząd...
- W 67. minucie Bartosz Śpiaczka strzelił pięknego, choć nieco przypadkowego, gola. Chciał dośrodkować, a wyszedł mu strzał, który zaskoczył Kiełpina. Bramka podobna do tej, jaką niedawno strzelił Marek Sokołowski z Podbeskidzia.
- Po stracie gola radzionkowianie mogli dać sobie wbić kolejnego. Najpierw jednak pomylił się Arifović, a następnie niewiele brakowało, aby Bartosz Kopacz sprokurował "samobója". Po chwili jednak gol dla miejscowych padł, gdy dośrodkowanie z rzutu rożnego ładną główką wykończył Piotr Kieruzel.
- Ruch ambitnie walczył do końca i w 85. minucie honorowe trafienie zanotował Mariusz Muszalik. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze dwoma trafieniami.
Pod koniec pierwszej połowy gospodarze przeprowadzili kilka groźnych ataków, ale nie przyniosły one skutku. W końcu Flota wywalczyła rzut wolny, a do piłki podszedł Ensar Arifović i ładnym strzałem nie dał Sewerynowi Kiełpinowi szans.
Bohater
Cała drużyna Ruchu. Piłkarze z Radzionkowa pojechali do Świnoujścia za własne pieniądze i za to należy im się olbrzymi szacunek.
Rozczarowanie
Problemy organizacyjne Ruchu. Radzionkowianie do Świnoujścia wyruszyli w nocy i długa podróż na pewno odbiła się na ich dyspozycji.
Co ciekawego
- Gospodarze powinni byli objąć prowadzenie w tym meczu już po niecałych 200 sekundach gry. Minimalnie pomylił się jednak Tomasz Ostalczyk.
- Po kwadransie gry miejscowi zmarnowali drugą sytuację bramkową. Rajd Krzysztofa Bodzionego został zakończony niecelnym strzałem. Goście odpowiedzieli akcją Adama Giesa, w której jednak również zabrakło nieco dokładności.
- "Cidry" powinny były wyrównać tuż przed godziną gry, ale zmarnowali dwie dobre sytuacje pod rząd...
- W 67. minucie Bartosz Śpiaczka strzelił pięknego, choć nieco przypadkowego, gola. Chciał dośrodkować, a wyszedł mu strzał, który zaskoczył Kiełpina. Bramka podobna do tej, jaką niedawno strzelił Marek Sokołowski z Podbeskidzia.
- Po stracie gola radzionkowianie mogli dać sobie wbić kolejnego. Najpierw jednak pomylił się Arifović, a następnie niewiele brakowało, aby Bartosz Kopacz sprokurował "samobója". Po chwili jednak gol dla miejscowych padł, gdy dośrodkowanie z rzutu rożnego ładną główką wykończył Piotr Kieruzel.
- Ruch ambitnie walczył do końca i w 85. minucie honorowe trafienie zanotował Mariusz Muszalik. Gospodarze odpowiedzieli jeszcze dwoma trafieniami.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?