Efektowny powrót szkoleniowca "Akademików"

08.01.2010
Pod wodzą Adama Zająca AZS AWF Katowice nie zdołał wygrać ani razu i po trzech porażkach doszło do roszady na stanowisku trenera. Na ławkę powrócił nieoczekiwanie Mirosław Stawowski.
Blisko trzy tygodnie trwał rozbrat Stawowskiego z drużyną AZS-u AWF- Katowice. - Decyzję o powrocie podjąłem po rozmowach z Adamem Zającem (który w ostatnim okresie pełnił funkcję trenera i prezesa "Akademików" - przyp. red.), a także z zespołem - wyjaśnia szkoleniowiec. - Prowadzenie takiego klubu w pojedynkę jest dość karkołomnym zajęciem, a przecież prezes ma także sporo obowiązków związanych z uczelnią. Obaj chcemy, by koszykówka w Katowicach przetrwała - dodaje.

Oprócz tego został ustalony szczegółowy podział obowiązków, bo taki też był kluczowy warunek powrotu Stawowskiego do zespołu. - Głównie chodziło o sprawy szkoleniowe. Nie ukrywam, że spory wpływ na moją decyzję miały też głosy zawodników, którzy bardzo chcieli bym wrócił - zaznacza "nowy" trener. Na efekty długo czekać nie trzeba było. Zaległe spotkanie z Sudetami, AZS AWF rozstrzygnął na swoją korzyść i tym samym opuścił ostatnie miejsce w ligowej tabeli. - W końcu na parkiecie można było zobaczyć zespół w prawdziwym znaczeniu tego słowa - podkreśla Stawowski.

Sytuacja "Akademików" nieznacznie się poprawiła, ale do zapewnienia sobie utrzymania jeszcze daleka droga. - Zdajemy sobie sprawę z tego, że do play-offu już raczej nie wejdziemy, więc chcemy się jak najlepiej przygotować do play-outu. Możliwe nawet, że będziemy w najbliższym okresie wysoko przegrywać, ale to głównie dlatego, że naszym celem jest przygotowanie optymalnej dyspozycji na kluczową fazę sezonu - zapowiada trener katowiczan.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również