Efektownie zadebiutował w ekstraklasie, ale o "Cidrach" nie zapomniał

19.08.2012
Artur Skowronek ma już za sobą pierwszy mecz w ekstraklasie. Debiut był imponujący - jego Pogoń Szczecin rozbiła faworyta, Zagłębie Lubin. - Czuję satysfakcję - przyznaje były trener Ruchu Radzionków.
Zwycięstwo Pogoni 4-0 to jedna z największych, jeśli nie największa, niespodzianek pierwszej kolejki. Nic więc dziwnego, że ze wszystkich stron napływają gratulacje. - Ale to zespół na nie zasługuje, bo pokazał się bardzo fajnie. Ja czuję satysfakcję, bo nie ma co ukrywać, trafiliśmy z formą na pierwszą kolejkę. Dzięki temu okazale zadebiutowaliśmy - cieszy się Skowronek.

Między obecnym klubem trenera a poprzednim jest ogromna przepaść organizacyjna. - Nie ma w ogóle o czym mówić. To jest poziom ekstraklasy i to się czuje. Warunki do pracy są kapitalne. Wszystko co powinno być, jest - chwali opiekun "Portowców". -  W dodatku bardzo fajnie się zaaklimatyzowałem. Świetnie dogadujemy się w szatni. Nasi piłkarze gwarantują pewną jakość i musimy to pokazywać na boiskach - dodaje.

Skowronek nie zapomniał gdzie się wybił i interesuje się losami swojego poprzedniego zespołu. - To jest dla mnie bardzo przykra sprawa. Mocno utożsamiam się z Radzionkowem. To sentymentalne dla mnie miejsce. To dzięki temu klubowi zaistniałem i "wyfrunąłem" wyżej. Kiepska sprawa, bo Ruch nie zasługuje na taki koniec - przyznaje.

Mimo to, decyzję o wycofaniu z rozgrywek uważa za słuszną. - Jeżeli na wstępie nie jest wszystko poukładane, to klub nie powinien startować. Tu chodzi o ludzi, którzy mają rodziny. Muszą mieć godną zapłatę za swoją pracę. Dobrze, że to poszło w tę stronę. To uczciwe podejście - podkreśla.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również