Dziewulski zrezygnował z czterech pensji. Dlaczego?

07.02.2012
Sytuacja była prosta. Mógł zrzec się pieniędzy i grać w Radzionkowie lub czekać na należności i kopać piłkę w rezerwach Polonii. - To byłaby dla mnie "piłkarska śmierć" - wskazuje Marcin Dziewulski.
- Dlatego zdecydowałem się pójść z Polonią na kompromis, który dla mnie oznaczał... rezygnację z czterech zaległych pensji. Dla mnie to spora kwota... - przyznaje "Dziewul", który na brak wydatków w najbliższym czasie narzekał nie będzie. Zostanie bowiem ojcem.

- Najbliższe 2,5 miesiąca będzie dla mnie "życiem na szpilkach". Tym bardziej więc nastawiam się na ciężką pracę i zwycięstwa z Ruchem. Chciałbym wracać z uśmiechem do domu - mówi w rozmowie z dziennikiem "Sport".

Dziewulskiego chwali Artur Skowronek. - Widać, że złapał trochę tlenu do roboty i z zapałem wziął się za robienie tego, co kocha - przyznaje szkoleniowiec "Cidrów".

29-latek jeszcze dziś powinien związać się kontraktem z Ruchem Radzionków.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również