Do niedawna podpowiadał im Rocki, teraz robią to Kosowski i Żewłakow

11.02.2012
Ruch Radzionków sprzedał w tym okienku transferowym wszystkich bliźniaków, jakich posiadał. Mateusz Mak podkreśla, że wybił się dzięki trenerowi Arturowi Skowronkowi, który na niego regularnie stawiał.
- Trener Skowronek dawał nam szansę pokazania się, stawiał na nas. Udało się nie tylko mnie i mojemu bratu, ale również Pawłowi i Piotrowi Gielom. Choć jestem już w innym klubie trzymam kciuki za "Cidry" - mówi Mak w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".

Dziś walczy o miejsce w składzie GKS-u Bełchatów. Czy może już powiedzieć, ze był to dobry wybór? - Z pewnością bardzo przemyślany, a czy dobry, to się dopiero okaże. W Wiśle Kraków mielibyśmy znacznie mniejszą szansę na grę, choć w GKS też jest duża konkurencja na każdej pozycji - mówi Mateusz, który początek w nowym klubie miał pechowy.

- Zaczęło się od kontuzji w sparingu na pierwszym obozie, ale teraz jest już OK. Tak jak w Ruchu pomagał młodym Piotrek Rocki, tak tu doradzają nam Kamil Kosowski i Marcin Żewłakow - dodaje.
źródło: SportSlaski.pl / Dziennik Zachodni

Przeczytaj również