Dlaczego Łukasz Gikiewicz nie trafił do Ruchu Radzionków?

21.07.2009
- Były opcje z wyższych lig, więc zacząłem przeciągać negocjacje z Ruchem - mówi Łukasz Gikiewicz, czym mocno naraził się władzom radzionkowian.
Młody napastnik bytomskiej Polonii dogadał się już z beniaminek II ligi, ale wówczas - patrząc z perspektywy czasu - popełnił spory błąd. - Były opcje z wyższych lig, więc zacząłem przeciągać negocjacje z Ruchem - przyznaje sam zainteresowany. Radzionkowianie ani myśleli czekać na ostateczną decyzję 22-latka i rozmowy z miejsca zerwali.

Gikiewicz i Marek Citko, menedżer zawodnika, nie zamierzali się z takim obrotem spraw pogodzić. - Citko zadzwonił do mnie i zaoferował, że przywiezie piłkarza na nasz obóz w Bielsku-Białej. Wówczas jednak mieliśmy dla tego chłopaka już znacznie gorszą propozycję kontraktu. Ruch Radzionków nie jest klubem zbierającym graczy, którzy chcą tu występować tylko dlatego, że nie załapali się gdzieś indziej - podkreśla z całą stanowczością prezes Tomasz Baran.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również