Czego można oczekiwać od nowego trenera "Cidrów"?

04.07.2012
- Jeśli młody zawodnik prezentuje odpowiedni poziom - on nie patrzy w metrykę tylko wstawia go do składu - mówi o następcy Artura Skowronka w Radzionkowie, kapitan MKS-u Kluczbork, Michał Glanowski.
Zbigniew Smółka został nowym trenerem Ruchu Radzionków. To jednak szkoleniowiec dopiero na dorobku, proszę więc powiedzieć - jaki on jest, jaką lubi piłkę, jakie treningi...

Michał Glanowski: - Złego słowa o nim nie powiem. Bardzo przykłada się do treningów, prowadzi je w nowoczesny sposób, ma ciekawe metody. Sporo na nich zajęć z piłkami, a to są treningi dla zawodników. Piłkę preferuje ofensywną, raczej nie lubi "obrony Częstochowy". Wpaja zawodnikom, że warto grać piłką z odwagą, nawet kosztem strat. Dużo można się od tego trenera nauczyć, on pozwala się rozwinąć. Myślę, że przykład Kluczborka, gdzie byliśmy jedną z lepszych ekip w lidze, gdy trener Smółka prowadził nasz zespół, sporo o nim mówi.

A jaki ma charakter? Spokojny, czy może choleryk?

- To trener bardzo wymagający i mocno przeżywający mecze. Poza tym, lubi gdy w zespole jest dyscyplina, więc przykłada uwagę do trzymania zespołu w ryzach. Ale to nie tak, że on nie żyje z drużyną. On się jej poświęca, angażuje w życie. Dużo czasu spędza też w klubie.

Żyje z drużyną? Jaki ma kontakt z piłkarzami, na jakiej stopie?

- Wiadomo, że zawodnik do trenera nigdy nie pójdzie, ale on wielokrotnie apelował, żeby gdy coś w domu, z dziewczyną, żoną czy jakąkolwiek inną sytuacją jest nie tak - przyjść do niego. Mieliśmy traktować go jak przyjaciela. Jest otwarty na te rozmowy, nie unika kontaktu i wręcz namawia, aby jak najczęściej u niego być. Będąc kapitanem Kluczborka, z racji swojej funkcji, często się znim kontaktowałem, rozmawialiśmy o tym, co się dzieje w drużynie. To bardzo fajny trener, którego piłka jest wielką pasją.

W Radzionkowie pewnie dostanie pod swoją opiekę sporo młodych piłkarzy na dorobku, czy to nie będzie dla niego problemem?

- On nie boi się stawiać na młodzież. Prostym przykładem jest sytuacja z Kluczborka, gdzie w niektórych meczach grało po trzech, a nawet czterech młodzieżowców. On zawsze powtarzał: "piłkarz młody, nie znaczy piłkarz gorszy". Jeśli więc młody zawodnik prezentuje odpowiedni poziom - on nie patrzy w metrykę tylko wstawia go do składu.


Rozmawiał Maciej Smolewski
autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również