Cracovia przyjedzie na zakupy do Radzionkowa, lecz nie zapłaci?!

22.05.2012
Idrissa Cisse i Krzysztof Danielewicz znaleźli się na celowniku Cracovii. Szkoleniowiec "Pasów", Tomasz Kafarski, obu zawodników oglądał niedawno w akcji. Sęk w tym, że Ruch na tych transferach nie zarobi.
- Coś słyszałem o Cracovii, ale szczegółów nie znam. Ja koncentruję się jeszcze na meczach w I lidze. Bardzo bym chciał jeszcze zdobyć jakiegoś gola w końcówce sezonu - powiedział Cisse w rozmowie z dziennikiem "Sport".

Senegalczyk ma futbol zapisany w kodzie DNA. Jego ojciec - Sega Cisse - grał w reprezentacji Senegalu i francuskim FC Nantes. Jak Idrissa radzi sobie w Polsce? Został zimą wypożyczony z Piotrówki do Radzionkowa i przygodę z I ligą rozpoczął znakomicie, bo od zdobycia trzech bramek w spotkaniach z GKS-em Katowice i Zawiszą Bydgoszcz.

Sęk w tym, że później się zaciął i w dwunastu następnych meczach trafił tylko raz - w meczu z Sandecją. Trener Artur Skowronek stawiał w związku z tym w ataku na Łukasza Tumicza. Tym bardziej, że karta Cisse nadal należy do Piotrówki. Przy ewentualnym transferze "Cidry" muszą dzielić się zyskiem z LZS-em.

Krzysztof Danielewicz z kolei zaczął rundę na ławce, ale potem wywalczył sobie miejsce w linii pomocy Ruchu i był mocnym ogniwem "Cidrów". Zdobył trzy bramki. Sęk w tym, że jest tylko wypożyczony z Zagłębia Lubin.

- Latem raczej na transferach nie zarobimy - martwi się prezes Ruchu, Tomasz Baran.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również