"Cidry" zagrają z drużyną na Śląsku znaną dzięki kibicom z Chorzowa

13.09.2009
Kryzys w Radzionkowie? Do takiego stanu jeszcze daleko. - Choć w zeszłym sezonie zostałby już ogłoszony - mówią piłkarze Ruchu po porażce z Zawiszą, a przed spotkaniem z Elaną Toruń.
Na wszelki jednak wypadek, sztab szkoleniowy miniony tydzień poświęcił na "łapanie drugiego oddechu". - Zajęcia były krótsze i lżejsze. Wtorek mieliśmy wolny, z kolei w środę tylko jeden trening - wylicza Marek Suker. Dla napastnika "Cidrów" w autokarze do Torunia miejsca zabrakło. Trzymając się teorii, że trener Górak przy wyborze składu pod uwagę bierze formę zawodników, o jego absencji przesądził występ z Zawiszą.

W spotkaniu z bydgoszczanami słabo zagrała zresztą cała drużyna. A i wcześniejsze mecze (porażka z Koroną i remis z Nielbą) nie napawały optymizmem. - Ale kryzysu nie ma. W zeszłym sezonie, gdy straciliśmy 5 punktów w dwóch kolejkach, ogłoszono stan alarmowy. Wówczas byliśmy jednak zdecydowanym faworytem. Ta liga jest bardziej wyrównana, także nawet prezes, wchodząc do naszej szatni, nie wspomniał nic o kryzysie - wyjaśnia gracz "Cidrów".

W Radzionkowie cieszą się, że "teraz będzie już spokojniej". To fakt, bo "Żółto-Czarnych" w najbliższym czasie czekają spotkania z niżej notowanymi rywalami (do tej pory "Cidry" mierzyły się niemal wyłącznie z czołówką ligi). Dzisiejszy przeciwnik, Elana Toruń, zajmuje przedostatnie miejsce. - Ale trzeba być czujnym, bo w Toruniu zmienił się trener. A to zawsze mobilizuje piłkarzy - przestrzega "Davor", któremu Elana kojarzy się z... - Chorzowem. W końcu mają "sztamę" z Ruchem. Kiedy na wiosnę do nas przyjadą, "Niebiescy" na pewno ich wspomogą - uśmiecha się napastnik, który na Cichej spędził trzy sezony.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również