"Cidry" wzorem Górnika zatrzymają kolejnego mocarza?
Po wrześniowym spotkaniu w Gdyni radzionkowianie byli bardzo chwaleni. "Cidry" rozegrały wówczas świetne zawody i zaaplikowali Arce trzy gole. Śląska drużyna w tym dniu dała miejscowym taką nauczkę, że po końcowym gwizdku sędziego, gdynian żegnały gwizdy.
- To był jeden z najlepszych, a może nawet najlepszy nasz mecz w tym sezonie. Udało nam się świetnie go rozpocząć, szybko strzelając dwie bramki. Później grało nam się dobrze, kontrolowaliśmy przebieg spotkania i wszystko układało się po naszej myśli. Na początku drugiej połowy dorzuciliśmy trzeciego gola. Pamiętam, że byliśmy bardzo szczęśliwi, gdy wracaliśmy z Gdyni. Wygrać z taką firmą jak Arka, na ich wielkim stadionie, przed ich publicznością, to było coś pięknego - wspomina Bartosz Kopacz.
Arka z tamtego okresu czasu to jednak drużyna słabsza niż obecnie. Gdynianie wiosną potrafili ograć Śląsk Wrocław czy Termalicę Bruk-Bet Niecieczę. Nie od dziś jednak wiadomo, że "Cidry" lubią grać z takimi ekipami. Pokazali to ostatnio w spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz, gdy ograli faworytów aż 4-1! Jaki jest przepis na sukces?
- Lubimy grać z tymi silniejszymi drużynami, bo to one zazwyczaj prowadzą grę, a my gramy to, co lubimy najbardziej - z kontry - uśmiecha się Kopacz. - Ale taktyki na Arkę nie zdradzę. Mieliśmy wczoraj odprawę przedmeczową, przeanalizowaliśmy przeciwnika i sporo o nim wiemy. Znamy jego mocne... ale także i słabe strony - mówi tajemniczo obrońca.
Słabe punkty Ruchu było z kolei widać w Płocku, gdzie uległ miejscowej Wiśle (niżej notowanemu rywalowi) i nie zaprezentował się najlepiej. Dziś piłkarze "Cidrów" staną przed możliwością zmazania tej plamy. - Dlatego nie będzie problemu z motywacją i zaangażowaniem. Fajnie byłoby powtórzyć wynik z jesieni, więc zrobimy wszystko, aby nam się to udało. Jutro boisko zweryfikuje nasze plany - dodaje Kopacz.
Ruch Radzionków - Arka Gdynia
Sobota, 16:00