"Cidry" waleczne, ale nieskuteczne. "Kibice to doceniają"

16.08.2010
- Odczuwamy jeszcze tremę beniaminka - mówi Dawid Jarka, nieskuteczny jak na razie napastnik Ruchu Radzionków. - Zobaczycie, że za tydzień "walnie" hat-tricka - zapowiada jego kolega.
Autorem tej przepowiedni (albo pobożnego życzenia) jest Piotr Rocki. 36-letni zawodnik we wczorajszym meczu z Sandecją Nowy Sącz dwoił się i troił. Ruch najgroźniejsze akcje miał po jego podaniach. "Rocky" mógł tylko żałować, że partnerzy mieli rozregulowane celowniki. - Jest fajny zespół, fajna atmosfera. Brakuje nam szczęścia i spokoju pod bramką. Dwie, trzy sytuacje zawsze mamy. Na tym poziomie trzeba je wykorzystywać. Mamy z przodu szybkich zawodników, to nam ułatwia grę z kontrataku - ocenił ofensywny pomocnik.

Do takich praktyk (kontrataków) żółto-czarni uciekali się wczoraj dość często. Biorąc pod uwagę przebieg całego spotkania, "Cidry" atakowały rzadziej, ale były bliższe objęcia prowadzenia. Tyle że szybkość Dawida Jarki jak na razie nie idzie w parze z celnością. - Nie potrafię się przełamać. Drugi mecz bez gola - jak na napastnika nie ma się czym chwalić - bił się w pierś snajper.

Swoich szans nie wykorzystali też skrzydłowi: Tomasz Foszmańczyk i Maciej Manelski. - Odczuwamy jeszcze tremę beniaminka. Myślę, że to jest tak jak z tymi moimi bramkami. Jeśli się przełamiemy, pójdzie już z górki. Musimy uczynić to jak najszybciej, tylko to nam pomoże - przekonywał po wczorajszym meczu Jarka.

- Kibice nam pięknie podziękowali, bo widzą, że dajemy z siebie wszystko - dodał Rocki.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również