"Cidry" są przekonane, że już teraz dałyby sobie radę w I lidze
27.05.2010
Powrót na zaplecze ekstraklasy świętowało wczoraj blisko dwa tysiące kibiców. - Na trybunach są ludzie, którzy - mam nadzieję - dostrzegli, jaki potencjał jest w tym klubie. Liczę, że pomogą i nie zostanę sam. Bo I liga to inna skala wydatków - nie ukrywa Baran, który "na dzień dobry" będzie musiał wyłożyć kolejne pieniądze na modernizację obiektu. Stadion "Cidrów" administracyjnie leży bowiem w obrębie Bytomia, a to miasto pomagać klubowi z Radzionkowa nie chce. - My z kolei bezpośrednio nie możemy inwestować w coś, co nie leży w granicach naszej gminy - tłumaczy Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa.
Tomasz Baran liczy, że miasto i tak wspomoże Ruch. Są ku temu inne możliwości. - Rozszerzymy zakres współpracy z klubem. Rozmowy z zarządem układają się naprawdę dobrze. Oni rozumieją nas, a my widzimy, że warto pomagać - mówi Tobor i obiecuje, że "Cidry" nadal będą czerpały zyski z targowiska. - Zwiększona zostanie także pula z tytułu promocji miasta. Dochodzą do tego jeszcze stypendia dla piłkarzy - wylicza burmistrz i wracając do tematu stadionu dodaje, że jeszcze w tym roku ruszy procedura przetargowa w temacie budowy zupełnie nowego obiektu. O tym szerzej napiszemy jutro...
A co z drużyną? - Nasza dominacja w II lidze nie podlegała dyskusji. Jestem przekonany, że na zapleczu ekstraklasy spokojnie byśmy sobie poradzili w tym składzie. A przecież zespoły, które awansowały do I ligi ostatnio, udowodniły, że wcale nie jest tam tak ciężko. Przykładem Kluczbork, który nie wzmocnił się wcale i choć miał problemy w pierwszych kolejkach, to potem radził sobie już naprawdę przyzwoicie - wskazuje Tomasz Foszmańczyk. Działacze i tak zapowiadają już wzmocnienia składu.
Rafał Górak wczoraj dziękował tym, których prowadzi w tym sezonie. - Za ciszę na treningu, za to, że nigdy się nie poddali, nie zwątpili. A były momenty bardzo dobre, niezłe i te słabsze. Najważniejsze, że po dwóch porażkach w sezonie nie spuszczaliśmy głów. Wyciągaliśmy jedynie wnioski. Tak można przegrywać. Była w dodatku determinacja. Czasami trzeba było wręcz hamować piłkarzy. Awans do I ligi to wielka rzecz - cieszył się szkoleniowiec Ruchu.
Tomasz Baran liczy, że miasto i tak wspomoże Ruch. Są ku temu inne możliwości. - Rozszerzymy zakres współpracy z klubem. Rozmowy z zarządem układają się naprawdę dobrze. Oni rozumieją nas, a my widzimy, że warto pomagać - mówi Tobor i obiecuje, że "Cidry" nadal będą czerpały zyski z targowiska. - Zwiększona zostanie także pula z tytułu promocji miasta. Dochodzą do tego jeszcze stypendia dla piłkarzy - wylicza burmistrz i wracając do tematu stadionu dodaje, że jeszcze w tym roku ruszy procedura przetargowa w temacie budowy zupełnie nowego obiektu. O tym szerzej napiszemy jutro...
A co z drużyną? - Nasza dominacja w II lidze nie podlegała dyskusji. Jestem przekonany, że na zapleczu ekstraklasy spokojnie byśmy sobie poradzili w tym składzie. A przecież zespoły, które awansowały do I ligi ostatnio, udowodniły, że wcale nie jest tam tak ciężko. Przykładem Kluczbork, który nie wzmocnił się wcale i choć miał problemy w pierwszych kolejkach, to potem radził sobie już naprawdę przyzwoicie - wskazuje Tomasz Foszmańczyk. Działacze i tak zapowiadają już wzmocnienia składu.
Rafał Górak wczoraj dziękował tym, których prowadzi w tym sezonie. - Za ciszę na treningu, za to, że nigdy się nie poddali, nie zwątpili. A były momenty bardzo dobre, niezłe i te słabsze. Najważniejsze, że po dwóch porażkach w sezonie nie spuszczaliśmy głów. Wyciągaliśmy jedynie wnioski. Tak można przegrywać. Była w dodatku determinacja. Czasami trzeba było wręcz hamować piłkarzy. Awans do I ligi to wielka rzecz - cieszył się szkoleniowiec Ruchu.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?