"Cidry" poprawiły to, co wkurzało trenera, ale mają nowy problem

11.02.2010
- Takie bramki totalnie mnie wkurzają - krzywił się po sparingu z MKS-em Kluczbork Rafał Górak. Po meczu ze Skałką Żabnica na jego twarzy zagościł uśmiech. - Jest poprawa - cieszy się.
Co w grze Ruchu Radzionków szwankowało podczas spotkania w Kluczborku? Gra w defensywie. Górak miał przede wszystkim pretensje o dopuszczanie do sytuacji "sam na sam". - Dlatego zadanie na mecz ze Skałką było takie, aby nie pozwolić jej podchodzić pod naszą bramkę - przyznaje trener "Cidrów". I choć we wczorajszym sparingu z III-ligowcem Ruch stracił dwa gole, szkoleniowiec piłkarzy raczej chwali aniżeli gani.

- Poprawiliśmy ten element. Jest sukces. Teraz wyćwiczyć musimy jeszcze jedno, a mianowicie zachowanie przy stałych fragmentach gry. To nasz nowy problem - tłumaczy szkoleniowiec. Właśnie po rzucie wolnym z okolicy narożnika pola karnego Skałka zdobyła wczoraj bramkę.

Wówczas na placu gry nie było już Marcina Trzcionki, który w przyszłej rundzie znów może zachwycać swoimi rajdami na prawym skrzydle. - "Cienki" miał już taki czas, gdy był bardzo wartościowym zawodnikiem naszej drużyny. Sęk w tym, że w pewnym momencie zabrakło mu rywalizacji. Dziś znowu ją ma. Nie mogło przytrafić mu się nic lepszego - mówi o 20-latku Górak.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również