"Cidry" jak Arsenal. Stawiają na młodzież i grają efektownie
20.10.2010
"Fosa" przy Mateuszu Maku i Miłoszu Przybeckim jest jak... piłkarski profesor. Ma 24 lata i za sobą grę w Ruchu Chorzów, Polonii Bytom, GKS-ie Jastrzębie i Rakowie Częstochowa. Wspomniani 19-latkowie do Radzionkowa przybyli ze szkółek piłkarskich. Mak uczył się futbolu w Stadionie Śląskim, Przybecki w Wielkopolskim Promieniu Opalenica. Za sobotni mecz z Pogonią Szczecin to oni zebrali największe brawa.
- Duża w tym ich zasługa, że zagraliśmy tak, a nie inaczej. Widać było błysk - przyznaje Foszmańczyk. Trener Rafał Górak: - Mamy grupę bardzo młodych, skromnych ludzi, którzy ciężko pracują. W tej drużynie jest ogromny potencjał. Mamy ogromny kapitał. Cały czas mobilizuję moich chłopaków, by robili takie kariery, jakie mają piłkarze Pogoni. Wszystko przed nimi.
W drużynie ze Szczecina grają piłkarze-legendy polskiej ekstraklasy. Olgierd Moskalewicz ma 36, Bartosz Ława 31 lat. Radzionkowska młodzież w sobotę ich "zabiegała". - Trener uczulił nas, że to zawodnicy, których jeśli naciśniemy, będą płakać - mówi Mateusz Mak na łamach strony internetowej "Cidrów". Niespełna 19-letni pomocnik do Radzionkowa trafił zimą tego roku, ale do meczu z Flotą Świnoujście (przed tygodniem) w pierwszej drużynie zaliczył tylko trzy występy. Wygląda na to, że teraz na dobre wywalczył sobie miejsce w "jedenastce".
Te od początku sezonu ma 20-letni Kamil Szymura, pewny punkt obrony żółto-czarnych. W meczu z Pogonią jego partnerem na środku defensywy był 21-letni Andrzej Niewulis, coraz głośniej pukający do podstawowego składu. - To są młodzi ludzie. Gdybyśmy rzucili ich wszystkich na raz, to mimo tego, że dysponują ogromnym talentem, mogłoby się coś załamać. Staram się ich wprowadzać bardzo spokojnie. Poprzeczkę stawiam wysoko. Gdy już taki młodzieżowiec wejdzie na boisko, chcę żeby zagrał tak jak w sobotę Mateusz Mak - tłumaczy Górak.
- Duża w tym ich zasługa, że zagraliśmy tak, a nie inaczej. Widać było błysk - przyznaje Foszmańczyk. Trener Rafał Górak: - Mamy grupę bardzo młodych, skromnych ludzi, którzy ciężko pracują. W tej drużynie jest ogromny potencjał. Mamy ogromny kapitał. Cały czas mobilizuję moich chłopaków, by robili takie kariery, jakie mają piłkarze Pogoni. Wszystko przed nimi.
W drużynie ze Szczecina grają piłkarze-legendy polskiej ekstraklasy. Olgierd Moskalewicz ma 36, Bartosz Ława 31 lat. Radzionkowska młodzież w sobotę ich "zabiegała". - Trener uczulił nas, że to zawodnicy, których jeśli naciśniemy, będą płakać - mówi Mateusz Mak na łamach strony internetowej "Cidrów". Niespełna 19-letni pomocnik do Radzionkowa trafił zimą tego roku, ale do meczu z Flotą Świnoujście (przed tygodniem) w pierwszej drużynie zaliczył tylko trzy występy. Wygląda na to, że teraz na dobre wywalczył sobie miejsce w "jedenastce".
Te od początku sezonu ma 20-letni Kamil Szymura, pewny punkt obrony żółto-czarnych. W meczu z Pogonią jego partnerem na środku defensywy był 21-letni Andrzej Niewulis, coraz głośniej pukający do podstawowego składu. - To są młodzi ludzie. Gdybyśmy rzucili ich wszystkich na raz, to mimo tego, że dysponują ogromnym talentem, mogłoby się coś załamać. Staram się ich wprowadzać bardzo spokojnie. Poprzeczkę stawiam wysoko. Gdy już taki młodzieżowiec wejdzie na boisko, chcę żeby zagrał tak jak w sobotę Mateusz Mak - tłumaczy Górak.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?