"Cidry" dostały zimny prysznic w Legnicy. Na co stać ten zespół?

23.07.2010
Ruch Radzionków odpadł z Pucharu Polski, przegrywając z Miedzią Legnica. - A po sparingu z Koroną mogliśmy wierzyć, że jesteśmy najlepsi. No więc nie jesteśmy - mówi Jacek Wiśniewski.
Piotr Gierczak, Adam Kompała i Adrian Mielec, oto trzej podstawowi zawodnicy w ubiegłym sezonie, którzy rozstali się z Ruchem. W ich miejsce przyszli przede wszystkim młodzie piłkarze. - Nie ma czasu na marudzenie. Są inni, a gwarantuję, że wiedziałem w okresie przygotowawczym, na przykład Mroza czy Foszmańczyka, grających świetną piłkę. Wtedy nikt nie przypominał, że Adam Kompała skończył grać w piłkę - mówi Wiśniewski.

Zdaniem prezesa, Tomasza Barana, drużyna miała walczyć o pozycję w okolicy piątej lokaty. Były to jednak deklaracje wypowiadane kilka tygodni temu, kiedy Ruch rozmawiał z Marcinem Mięcielem. A na co teraz stać ten zespół? - Wiem jedno. Drużyna, która grała sparingi z Karviną i Koroną grałaby w nowym sezonie w pierwszej piątce. Ta, która męczyła się z Płockiem czy wyszła w środę na boisko w Legnicy, walczyłaby o utrzymanie, bez gwarancji, że się uda. O chciałbym wierzyć, że kibice widzieli ją tak grającą ostatni raz - dodaje "Wiśnia" w rozmowie z Dziennikiem "Sport".
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również