"Cidry" chcą zburzyć twierdzę Gdynia, zanim to zrobią... koparki
10.11.2009
To będzie szczególny mecz dla piłkarzy Bałtyku. Na obecnym stadionie przy Olimpijskiej zagrają po raz ostatni. Obiekt, będący obecnie w posiadaniu miasta, w grudniu zostanie zrównany z ziemią. W jego miejsce powstanie całkiem nowa, mogąca pomieścić 15 tysięcy widzów, arena. - Nie wydaje mi się, żeby ten fakt miał wpływ na ich postawę. Chociaż... Kto by nie chciał pożegnać się z własnym stadionem wygraną? - rozmyśla Sebastian Gielza, napastnik "Cidrów".
Jakie by to pożegnanie nie było, gdynianie swój stary obiekt zapamiętają na długo. Chociażby ze względu na historię. Powstał on z rąk stoczniowców i na początku w całości należał do klubu. Również dosłownie ostatnie tygodnie i miesiące sprawiają, że żegnać się będzie niełatwo. A to za sprawą znakomitego rekordu, który "Kadłuby" wciąż śrubują. Ostatni mecz, z Turem Turek, był ich 47 (!) bez porażki na własnym terenie.
Wynik imponujący, ale w Radzionkowie zapowiadają, że chcą zburzyć gdyńską twierdzę, zanim uczynią to robotnicy. - W środę ta passa będzie przerwana. Tak musi być, bo naszym celem jest pozostanie na pozycji lidera przez zimę - zapewnia zdobywca sześciu bramek w tym sezonie. Tymczasem po piętach "Żółto-Czarnym" depczą Zawisza Bydgoszcz i Zagłębie Sosnowiec.
Słowa napastnika wydają się być odważne tym bardziej w obliczu tego, co podopieczni Rafała Góraka zaprezentowali w sobotę. W spotkaniu na własnym boisku z outsiderem z Zielonej Góry nie potrafili trafić do "magicznego prostokąta" - jak później mówił o bramce szkoleniowiec - ani razu! - Myślę, że to raczej kwestia tego konkretnego meczu. Bo ogólnie dużo bramek zdobyliśmy w rundzie, ponad 30 - zaznacza "Glajza". - Problemu z atakiem u nas nie ma - dodaje.
Dla 30-letniego napastnika mecz w Gdyni będzie ostatnim, w którym musi zaciskać zęby. - W poniedziałek mam umówioną wizytę u doktora. Wówczas ustalę termin zabiegu - zdradza. Kto wie, ile remisów mniej zanotowałyby "Cidry" (w tym sezonie mają ich siedem, najwięcej w całej lidze), gdyby były zawodnik GKS-u Katowice od dobrych kilku tygodni biegał o własnych siłach, a nie - wspomagany przez środki przeciwbólowe...
Bałtyk Gdynia - Ruch Radzionków
środa, 16:00
Jakie by to pożegnanie nie było, gdynianie swój stary obiekt zapamiętają na długo. Chociażby ze względu na historię. Powstał on z rąk stoczniowców i na początku w całości należał do klubu. Również dosłownie ostatnie tygodnie i miesiące sprawiają, że żegnać się będzie niełatwo. A to za sprawą znakomitego rekordu, który "Kadłuby" wciąż śrubują. Ostatni mecz, z Turem Turek, był ich 47 (!) bez porażki na własnym terenie.
Wynik imponujący, ale w Radzionkowie zapowiadają, że chcą zburzyć gdyńską twierdzę, zanim uczynią to robotnicy. - W środę ta passa będzie przerwana. Tak musi być, bo naszym celem jest pozostanie na pozycji lidera przez zimę - zapewnia zdobywca sześciu bramek w tym sezonie. Tymczasem po piętach "Żółto-Czarnym" depczą Zawisza Bydgoszcz i Zagłębie Sosnowiec.
Słowa napastnika wydają się być odważne tym bardziej w obliczu tego, co podopieczni Rafała Góraka zaprezentowali w sobotę. W spotkaniu na własnym boisku z outsiderem z Zielonej Góry nie potrafili trafić do "magicznego prostokąta" - jak później mówił o bramce szkoleniowiec - ani razu! - Myślę, że to raczej kwestia tego konkretnego meczu. Bo ogólnie dużo bramek zdobyliśmy w rundzie, ponad 30 - zaznacza "Glajza". - Problemu z atakiem u nas nie ma - dodaje.
Dla 30-letniego napastnika mecz w Gdyni będzie ostatnim, w którym musi zaciskać zęby. - W poniedziałek mam umówioną wizytę u doktora. Wówczas ustalę termin zabiegu - zdradza. Kto wie, ile remisów mniej zanotowałyby "Cidry" (w tym sezonie mają ich siedem, najwięcej w całej lidze), gdyby były zawodnik GKS-u Katowice od dobrych kilku tygodni biegał o własnych siłach, a nie - wspomagany przez środki przeciwbólowe...
Bałtyk Gdynia - Ruch Radzionków
środa, 16:00
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?