Chcesz się dorobić? Nawet nie wyjeżdżaj do Radzionkowa...

03.07.2012
Zanosi się na to, że budżet płacowy będzie przy Narutowicza jeszcze mniejszy niż w poprzednim sezonie. W dodatku nad Ruchem Radzionków ciąży zakaz transferowy. Co dalej?
Jedynie pięciu piłkarzy ma ważne kontrakty z Ruchem Radzionków. - Rozmawiamy z tymi zawodnikami, których umowy wygasły. Kilku zadeklarowało chęć pozostania. Jesteśmy z nimi "po słowie". Kolejnych graczy będziemy zapraszać na testy - zapowiada prezes Tomasz Baran.

- Może wyłowimy spośród nich jakieś perełki? Będziemy się przyglądać wszystkim graczom. Wiem, że nie będę miał takiego budżetu na płace, jaki mieli do dyspozycji Rafał Górak czy Artur Skowronek. Dlatego, jeśli ktoś chce w Radzionkowie zarabiać, niech lepiej nawet nie wyjeżdża z domu - kwituje trener Zbigniew Smółka.

- Ruch Radzionków jest kuźnią talentów. Miejscem, w którym można się wypromować i trafić do bogatszego klubu - mówi prezes Baran. - Kręgosłup chcemy jednak oprzeć na doświadczonych zawodnikach - dodaje, lecz nie potrafi na razie powiedzieć, kto przejmie obowiązki Piotra Rockiego, który był liderem i kapitanem zespołu.

Jeśli Ruch chce się wzmocnić, wpierw musi zostać zniesiony zakaz transferowy, który ciąży nad klubem z Radzionkowa. - Wybieram się w tym tygodniu do Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Liczę, że po rozmowie z prezesem Rudolfem Bugdołem uda się nam "odkręcić" ten temat - tłumaczy Tomasz Baran.

Na razie zapadła decyzja odnośnie wycofania zespołu rezerw z gry w A-klasie.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również