"Chcą Dziewulskiego? OK, ale my oczekujemy pieniędzy!"

10.01.2012
Szkoleniowiec Polonii, Dariusz Fornalak, nie widzi Marcina Dziewulskiego w swoim zespole. Piłkarz stawił się więc dzisiaj na zajęciach Ruchu Radzionków. Do sfinalizowania transferu jednak daleka droga...
Ruch chce ściągnąć z powrotem Dziewulskiego, bo ten z powodzeniem spisywał się już przy Narutowicza, co zaowocowało przed rokiem transferem do Bytomia.

- Chcieć to każdy może! - odpowiada Marek Pieniążek. - Przypomnę, że rok temu kupiliśmy Marcina Dziewulskiego, zapłaciliśmy za niego, więc dlaczego teraz mielibyśmy go oddać za darmo? - pyta dyrektor zarządzający Polonii.

- Niech Ruch przyśle ofertę, w której zaproponuje kwotę, którą jest w stanie zapłacić - dodaje i zapowiada, że może być też tak, iż Dziewulski do końca sezonu zostanie w Bytomiu. Wypełni kontrakt, lecz nie będzie brany pod uwagę przez Dariusza Fornalaka.

Swoją drogą pisaliśmy wczoraj, że w głowach działaczy urodził się inny pomysł - wymiana bramkarzy. Mateusz Mika (Ruch) miałby zostać zamieniony na Seweryna Kiełpina (Polonia). - Mika jest naszym wychowankiem, a im więcej takich zawodników w Bytomiu, tym lepiej. Jednak z naszych informacji wynika, że Mateusz ma ważny kontrakt z Ruchem... Tyle, że z tym ze Zdzieszowic - oznajmia Pieniążek.

Potwierdziliśmy w Radzionkowie, że istotnie jest tak, jak twierdzi dyrektor Polonii, co wymianę komplikuje.
autor: KUB

Przeczytaj również