Cabaj wyratował Polonię przed drugą porażką z "Cidrami"

14.04.2012
Nie miał wiele roboty, ale w trzech sytuacjach zawodnicy Ruchu Radzionków byli bliscy strzelenia goli. Polonię uratował Marcin Cabaj, który dalekimi wyjściami z bramki ratował sytuację.
- Był to trudny mecz. Dla bramkarza również, bo sytuacji pod jedną i drugą bramką było niewiele. Udało się zachować czujność, nie straciliśmy bramki, za co chwała drużynie - mówił Cabaj. Pytanie, jaką wartość ma punkt w obecnej sytuacji Polonii? - Zobaczymy na koniec sezonu, czy był on cenny - odpowiedział bramkarz zespołu z Bytomia.

- Na szczęście nie straciliśmy bramki. Każdy punkt trzeba szanować, bo za kilka kolejek może się okazać, jak wielką miał on wartość - wskazał Daniel Mąka, który był najgroźniejszym zawodnikiem drużyny Dariusza Fornalaka. Jeśli Polonia mogła zdobyć dziś gola, to jedynie po którymś z uderzeń Mąki z rzutów wolnych. - Szkoda tego drugiej okazji. Źle strzeliłem - bił się w pierś ofensywny pomocnik.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również