Był "zapchaj-dziurą", a okazał się bohaterem Radzionkowa

13.08.2009
Piotr Mazur jest pewnym punktem w obronie Ruchu Radzionków. Z konieczności w pucharowym meczu z Kolejarzem Stróże wystąpił w drugiej linii. I... asystował, a później sam zdobył gola.
- Na lewej pomocy grałem już w poprzednich klubach, więc coś tam z niej pamiętałem - tłumaczy Piotr Mazur. Zawodnik nie spodziewał się jednak, że powrót na tę pozycję zaowocuje tak dobrym występem. - Obawiałem się tego spotkania. A tu proszę... Strzeliłem gola i zaliczyłem asystę. W Radzionkowie od zawsze byłem ustawiany na pozycji obronnej, ale z powodu kontuzji innych trener mnie przesunął do przodu. Zostałem tzw. "zapchaj-dziurą" - śmieje się obrońca.
autor: HAJ

Przeczytaj również