Bramkarze z Radzionkowa bronili bramki... swoich rywali

28.01.2012
Do niecodziennej sytuacji doszło w dzisiejszym sparingu Ruchu Radzionków z LZS-em Leśnica. Między słupkami bramki "Cidrów" stanął gracz... Jagiellonii Białystok, a po drugiej stronie bronili gracze Ruchu.
Skąd to zamieszanie? Krzysztof Baran jest sprawdzany przez Artura Skowronka, trenera Radzionkowa, więc nic dziwnego, że dostał szansę zaprezentowania się w meczu z Leśnicą.

III-ligowiec na mecz przyjechał tylko z jednym bramkarzem. W dodatku Tomasz Kasprzik doznał kontuzji na rozgrzewce - wybił palec. Stąd szybka decyzja o tym, że w bramce Leśnicy zagrają Piotr Adamek i Seweryn Kiełpin, a więc zawodnicy związani kontraktami z Ruchem Radzionków.

Grzegorz Żmija, trener bramkarzy "Cidrów", pewnie się cieszył. Miał okazje w ciągu 90 minut zobaczyć w akcji aż trzech bramkarzy, z którymi pracuje.

Pewnie zagrałby również testowany Przemysław Wróbel, ale ten akurat się rozchorował.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również