Bramkarz Walki idzie do pracy

09.07.2009
Ciągle nie milkną echa wycofania się z III-ligowych rozgrywek zespołu Walki Zabrze. Jest to szczególnie silny cios dla tych najdłużej związanych z Makoszowami, jak chociażby dla Daniela Piechoty.
- Niektórych meczów po prostu nie da się wymazać z pamięci - wspomina z uśmiechem Piechota. - W III lidze graliśmy przy naprawdę wielkiej publiczności. Kilka lat temu przy pięciu tysiącach ludzi zremisowaliśmy ze Śląskiem we Wrocławiu. Rok temu również pełny stadion był w Gorzowie Wielkopolskim na naszym meczu z GKP. To nas napędzało, grało się fajnie. Po reorganizacji rozgrywek nasz stadion świecił jeszcze większymi pustkami niż dawniej, a i poziom był już nie ten.

Golkiper Walki prawdopodobnie zakończy swoją karierę. - Nie ukrywam, że brakuje mi motywacji i z piłką dam sobie na razie spokój. Chyba, że zrobię kolejny krok w kierunki "trenerki". Mam ukończony kurs instruktora bramkarskiego, prowadziłem już kilka treningów młodych zawodników Gwarka Zabrze. Ale na razie idę po prostu do pracy - kończy Piechota.
źródło: SPORT/SportSlaski.pl

Przeczytaj również