Bibrzycka ostatnim rzutem zdobyła mistrzostwo Rosji
09.05.2009
"Biba" od dwóch sezonów występuje w UMMC. Wcześniej broniła barw Spartaka Moskwa. To właśnie te dwa kluby zmierzyły się ze sobą w walce o tytuł mistrza Rosji. Rywalizacja toczyła się do dwóch wygranych spotkań. Przy wyniku 1-1 i ostatnim meczu w Jekaterinburgu, przyjezdne na trzy sekundy przed końcem prowadziły dwoma punktami. Polka zdecydowała się na rzut i trafiła, co zapewniło jej zespołowi upragniony tytuł. - Och, to niesamowite uczucie, gdy zdobywa się zwycięskie punkty - uśmiecha się zawodniczka. - Jak to się robi? Zwyczajnie. Koleżanka zbiera piłkę z tablicy, podaje do mnie, a ja decyduję się na rzut - opowiada Bibrzycka.
To kolejny sukces koszykarki urodzonej w Mikołowie. Po raz drugi Polka zdobyła mistrzostwo Rosji. Także w tym sezonie wywalczyła Puchar Rosji. Jednak jej największymi sukcesami były mistrzostwo Euroligi w 2007 roku i tytuł najlepszej koszykarki Europy w 2003 przyznany przez słynną włoską gazetę "La Gazetta dello Sport". - W minionym sezonie Bibrzycka była również blisko wygrania Euroligi. - Nikt w klubie nie ukrywał, że mamy walczyć o trzy korony. Niestety, regulamin najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie jest tak ułożony, że dwa zespoły z jednego kraju, jeżeli awansują do decydującego starcie, muszą się spotkać w półfinale. A szkoda, bowiem musiałyśmy grać ze Spartakiem Moskwa. A przecież ta drużyna, obok nas, jest uważana za jedną z najlepszych w Europie - wyjaśnia utytułowana zawodniczka.
To kolejny sukces koszykarki urodzonej w Mikołowie. Po raz drugi Polka zdobyła mistrzostwo Rosji. Także w tym sezonie wywalczyła Puchar Rosji. Jednak jej największymi sukcesami były mistrzostwo Euroligi w 2007 roku i tytuł najlepszej koszykarki Europy w 2003 przyznany przez słynną włoską gazetę "La Gazetta dello Sport". - W minionym sezonie Bibrzycka była również blisko wygrania Euroligi. - Nikt w klubie nie ukrywał, że mamy walczyć o trzy korony. Niestety, regulamin najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie jest tak ułożony, że dwa zespoły z jednego kraju, jeżeli awansują do decydującego starcie, muszą się spotkać w półfinale. A szkoda, bowiem musiałyśmy grać ze Spartakiem Moskwa. A przecież ta drużyna, obok nas, jest uważana za jedną z najlepszych w Europie - wyjaśnia utytułowana zawodniczka.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
02.12.2014
02.12.2014
Dzieciaki dostały pluszaki!
02.12.2014
02.12.2014
Radwan dołącza do Mingo
28.11.2014
28.11.2014
Misie na boisku!