Bez Kompały, Gierczaka i zgrupowania... też się da

02.12.2010
Gdy Adam Kompała i Piotr Gierczak odchodzili z Radzionkowa, Ruch skazywano na pożarcie. - Nie byliśmy przygotowani na grę bez nich - przyznaje Rafał Górak. "Cidry" skończyły rundę na 6. miejscu.
Wiosną, gdy Kompała zapowiedział koniec kariery, Tomasz Baran został zapytany o następcę lidera drużyny. Prezes Ruchu uśmiechnął się, że ktoś taki w składzie być może już jest. Kogo miał na myśli? Na przykład Tomasza Foszmańczyka, którego do Radzionkowa sprowadził zimą z Rakowa Częstochowa.

Tak czy siak, kibiców Ruchu obleciał blady strach. Tym bardziej, że oprócz "Kompiego", "Cidry" straciły Piotra Gierczaka, który odszedł do Górnika Zabrze. Trener Rafał Górak musiał pogodzić się z odejściem dwóch absolutnych liderów zespołu, co więcej, najgorsze i tak było przed nim...

Ze względu na sytuację finansowo-organizacyjną Ruch odwołał obóz przygotowawczy do sezonu. - Nie byłem na to absolutnie przygotowany. To na zgrupowaniu drużyna miała się "nauczyć" grać bez Kompały i Gierczaka. Ten czas, w którym mieliśmy odbyć obóz, miał być dla nas bardzo istotnym, a okazał się bardzo trudnym. Nie byliśmy przygotowani, by grać bez wspomnianych zawodników. Ciężko było chłopaków zmobilizować i doprowadzić do równowagi - wspomina trudny okres wakacyjny Górak.

Te wszystkie okoliczności sprawiają, że szóste miejsce "Cidrów" po rundzie jesiennej odbierane jest z uznaniem. W sondzie pytaliśmy o największą niespodziankę rundy. 36,5 proc. czytelników wskazało na Ruch. Mniej głosów otrzymało m. in. Podbeskidzie Bielsko-Biała, które na półmetku I ligi jest drugie, ze stratą punktu do lidera.

Okazało się, że "nosa" miał prezes Baran. "Fosa" jesienią imponował formą, problem skuteczności udało się rozwiązać dzięki Dawidowi Jarce i Markowi Sukerowi. - Druga część rundy była popisem tych zawodników, którzy mieli zastąpić Kompałę i Gierczaka - twierdzi szkoleniowiec.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również