Baildon - reaktywacja?

20.02.2009
Baildon Katowice wraca na koszykarską mapę Polski. Czy reaktywacja zasłużonego klubu będzie okazją do zwołania wszystkich ludzi związanych z katowickim basketem?
Jesienią 1969 roku, Baildon po raz pierwszy zagrał w koszykarskiej ekstraklasie. W zbudowanej właśnie hali zespół trenera Waleriana Klimontowicza spotykał najlepsze drużyny polskiej ligi. - W tamtym zespole grali Tomek Służałek, Jurek Sojka, Józek Orszulik, Staszek Kaczmarek. Na trybunach było dużo ludzi. Łza się w oku kręci na wspomnienie tamtych czasów - wspomina Klimontowicz, autor książek o historii śląskiego sportu.

Nie tylko Klimontowicz jest zaskoczony inicjatywą. Jan Nocoń, ostatni prezes katowickiego klubu, też nic nie słyszał o planach reaktywacji klubu. - Ze mną nikt się nie kontaktował w tej sprawie. Jeśli to będzie miało ręce i nogi, a pomysłodawcy zgłoszą się do mnie, to z chęcią pomogę - zapewnia Nocoń.

Baildon po raz ostatni grał w ekstraklasie w 1986 roku. Potem klub dryfował w II lidze, a w 1996 roku wraz z zamknięciem hali przy ulicy Chorzowskiej, ówczesna drużyna została przekazana do chorzowskiej Alby. Przez 13 lat Baildonu nie było.

Zasłużony klub na koszykarską mapę Polski chcą ponownie wprowadzić młodzi trenerzy i działacze z okolicznych śląskich klubów. KS Baildon ma powstać na bazie UKS-u 27 Katowice, UKS-u C. Hartwig Katowice oraz klubu Hajduki Chorzów. Nowy zespół miałby grać w III lidze w sali przy jednym z gimnazjów lub uczelni. Dlaczego nie na obiektach Spodka, AWF-u czy w Szopienicach? - Bo te, już teraz są maksymalnie obłożone - wyjaśnia jeden z pomysłodawców.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również