AZS AWF Katowice - Siarka 65-69. Pechowa końcówka katowiczan

11.11.2009
AZS AWF po raz kolejny był bliski sprawienia niespodzianki i zwycięstwa nad silnym zespołem Siarki Tarnobrzeg. Jednak błędy w końcówce spotkania zadecydowały o minimalnej porażce.
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami. Goście za sprawą Czerwonki i Marciniaka szybko powiększali swoją przewagę i wydawało się, że losy pojedynku zostaną rozstrzygnięte już w pierwszych minutach. Sytuacja odmieniła się, gdy na parkiecie zameldowała się katowicka młodzież. Zarówno Dziemba jak i Gembus nie przestraszyli się bardziej doświadczonych rywali i bez najmniejszych zahamowań punktowali rywala. Efekt? Łącznie zdobyli tylko w drugiej kwarcie 15 punktów i doprowadzili do tego, że to "Akademicy" objęli prowadzenie. - Dobrze udało mi się wejść w mecz, a później szło mi już zdecydowanie łatwiej, choć nie ustrzegłem się też błędów - przytomnie zauważył silny skrzydłowy AZS-u AWF-u.

Po przerwie oglądaliśmy zacięty pojedynek, ale praktycznie przez cały czas, to katowiczanie byli o kilka punktów przed wiceliderem. Gdy na dwie minuty przed końcem trafił Piotrkowski i na tablicy świetlnej pojawił się wynik 65-62, można było przypuszczać, że gospodarze już nie wypuszczą zwycięstwa z rąk. Tym bardziej, że w kolejnej akcji Siarka nie zdobyła punktów. Niestety, "Akademicy" popełnili koszmarny błąd przy wyprowadzaniu piłki i straty zmniejszył Marciniak. Po chwili Krupa dołożył kolejne dwa "oczka" i miejscowi stracili prowadzenie.

Kolejna akcja wywołała spore kontrowersje. Gembus znalazł się pod koszem, oddał rzut, który został zablokowany przez Misia. Sędziowie orzekli, że piłka najpierw dotknęła tablicy i zaliczyli punkty, co wywołało lawinowe protesty ze strony ławki rezerwowych gości. Arbiter główny po konsultacji z komisarzem zawodów postanowił zmienić decyzję. - Jestem przekonany o tym, że blok został wykonany nieprawidłowo - zarzekał się silny skrzydłowy AZS-u AWF-u. Po chwili za trzy trafił Marciniak i losy meczu zostały rozstrzygnięte.

- Mieliśmy świadomość tego, że to nie będzie dla nas "spacerek". Mimo kilku kolejnych porażek gospodarze grają ciekawą koszykówkę. Na szczęście w końcówce przechyliliśmy szalę zwycięstwa na naszą korzyść - z ulgą podsumował najskuteczniejszy gracz spotkania, Adrian Czerwonka.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również