Artur Skowronek: Pojawiło się światełko w tunelu

28.11.2011
Najmłodszy trener w I lidze. Ma tylko 29 lat, jest młodszy od kilku zawodników w kadrze Ruchu Radzionków. Kiedy na początku roku przejmował drużynę "Cidrów", kibice byli pełni obaw. Niepotrzebnie.
Na 2-3 tygodnie przed startem ligi nie miał pan nawet czterech obrońców. Nie obawiał się pan, że zimę spędzicie w strefie spadkowej?
Artur Skowronek: - Gdybym miał takie obawy, to nie podejmowałbym się tej roboty. Wiedziałem, że ciężką pracą jesteśmy w stanie osiągnąć wiele. Owszem, baliśmy się o środek obrony, ale dzisiaj te pozycje są bardzo stabilne. Gra defensywna wyglądała poprawnie.

Jaką więc ocenę wystawiłby pan swojej drużynie za tę przedłużoną rundę jesienną?
- Byłaby ona mocno zróżnicowana. Za wiele aspektów ci chłopcy zasłużyli na stopień celujący. Za inne... dostaliby dopuszczający. Patrząc jednak na warunki, w jakich przygotowywaliśmy się do tego sezonu, to ogólnie jestem bardzo zadowolony z ich postawy. Stworzył się fajny klimat w szatni, co przeniosło się na wyniki. Młodzież, która otrzymała ode mnie szansę, kredyt zaufania wykorzystała. Cieszy, że ci ludzie robią kroki do przodu. Oni są najlepszymi dowodami na to, że warto przyjść do Radzionkowa.

Niektórzy spośród nich rozwinęli się na tyle, że wiosną raczej w Ruchu nie będą grać...
- To martwi, bo tracimy zawodników co roku, co okienko transferowe. Pojawiło się jednak światełko w tunelu, jeśli chodzi o sprawy organizacyjne. Wierzę, że zostaną one szybko poukładane, dzięki czemu zimą jedynie uzupełnimy skład i nie będziemy zmuszeni budować wszystkiego od nowa.

Podkreślić należy chyba rolę takich zawodników jak Marcin Suchański i Piotr Rocki?
- Oczywiście, że tak. Ich doświadczenie musi być w szatni, aby ciągnąć do przodu młodych zawodników. Ci starsi zawodnicy świetnie wykonali swoje obowiązki.

Kończy się pierwszy rok samodzielnej pracy Artura Skowronka. Wnioski?
- Cieszę się, że nie przepadliśmy zbierając tak cenne doświadczenie. Fajnie, że ludzie z klubu mi zaufali. Liczę, że tego zaufania nie stracą, a ja będę mógł dalej robić to, co kocham.

Rozmawiał Krzysztof Kubicki
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również