Artur Skowronek odpowiedział na żale kierowane z trybun

29.10.2011
- Zabrakło nam do zwycięstwa 10 sekund - żałował szkoleniowiec Ruchu Radzionków. Do Artura Skowronka pretensje mieli niektórzy kibice "Cidrów". Szkoleniowiec nie milczał, tylko odpowiedział.
- Nie zremisowaliśmy tego meczu, ale "przegraliśmy", choć zespół robił, co mógł, by zgarnąć trzy punkty. Chylę czoła przed chłopakami. Nie przystoi jednak tracić takich bramek. Żałuję, że znów powtarzam te słowa... - mówił Skowronek, mając na myśli gola, którego Flota zdobyła w kuriozalnych okolicznościach.

Piotr Tomasik dośrodkował piłkę z rzutu rożnego. Nikt nie przeciął toru jej lotu. - Odbiła się od kozła, przeszła między nogami i wpadła do siatki... - wzdychał trener Ruchu. - Wystrzegaliśmy się takich błędów w rozmowach, ale nie wystrzegliśmy się w praktyce. Straciliśmy po tej bramce dyscyplinę. Psychika? Jeśli zawodnik gra zawodowo w I lidze, to nie może się bać na boisku - dodał.

Rozczarowani byli kibice Ruchu, którzy już doliczali swojej drużynie punkty w tabeli. Złość niektórych skupiła się na osobie Skowronka. - Jeśli ktoś ma pretensje do trenera, to zapraszam na rozmowę, bo chyba nie wie, z czym boryka się nasz zespół - skwitował szkoleniowiec.

- Był to mecz, który dostarczył wielu emocji. Muszę być zadowolony z tego wyniku, w przeciwieństwie do trenera Ruchu. Cieszy punkt wywieziony z trudnego terenu - mówił z kolei Krzysztof Polak. - Spotkały się dzisiaj dwa zespołu, które potrafią wypracować wiele okazji, ale problem jest w tym, aby je sfinalizować. Brakuje czegoś w decydujących chwilach - wskazywał trener Floty.

Miał na myśli między innymi okazję, którą zmarnował Damian Misan. Trudno lepszą. - Gdybym mu kazał spudłować tak na treningu, to pewnie nie dałby rady... - stwierdził Polak.

Jego drużyna nie poddała się, mimo faktu, że przez większość meczu przegrywała. - W przerwie byliśmy pełni nadziei. Po stracie drugiej bramki nasze wątpliwości, że wywieziemy dobry wynik, zwiększyły się. Szybko strzelona bramka na 1-2 sprawiła, że duch walki wrócił, za co zostaliśmy  nagrodzeni - dodał.

- Trener Polak robi w Świnoujściu świetną robotę. Spodziewaliśmy się trudnej przerwy, ale zaskoczyło, że mnie Flota wyszła na boisko ustawiona tak ofensywnie. Mecz był dzięki temu szybki. Goście w drugiej połowie zepchnęli nas do głębokiej defensywy - przyznał Artur Skowronek.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również