Artur Skowronek: Nie chcę wracać do Bydgoszczy, jest tu coś przeklętego

21.08.2011
Ruch Radzionków w 94. minucie spotkania stracił w Bydgoszczy bramkę a zarazem cenny punkt. - Jesteśmy na siebie wkurzeni - przyznał trener "Cidrów". Artur Skowronek nawiązał do meczu sprzed 1,5 roku.
- Trudno mówić, jeśli tracimy takiego gola w 94. minucie gry. Jesteśmy na siebie mocno wkurzeni, bo daliśmy sobie wyszarpać punkty. Moim skromnym zdaniem, w przekroju całego spotkania na te punkty zasłużyliśmy - mówił Skowronek na konferencji po meczu.

- Liczą się przede wszystkim bramki, skuteczność przeciwnika była "o niebo" lepsza. Punkty zostają w Bydgoszczy, do której już chyba nie chcę wracać. Jest tu coś tak przeklętego, że zawsze w taki sposób tracimy tutaj punkty - stwierdził trener Ruchu, mając na myśli porażkę z 12 maja 2010 roku. Wtedy też drużyna z Radzionkowa przegrała w Bydgoszczy po bramce straconej w 90. minucie.

- Bijemy się mocno w pierś. Wyciągamy z tego meczu lekcję, nasza młodzież dzięki takiemu spotkaniu na pewno okrzepnie i wyciągnie wnioski, które zaprocentują w kolejnych meczach - dodał.

Drużynę "Cidrów" chwalił trener Zawiszy. - Ruch Radzionków zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. To fajna drużyna, grająca piłką. Zwłaszcza w pierwszej połowie trudno było nam się przebić. Rywal to bardzo ruchliwy zespół, szczególnie w drugiej linii. Naprawdę grało nam się bardzo trudno - ocenił Janusz Kubot.
źródło: SportSlaski.pl / ruchradzionkow.com.pl

Przeczytaj również