Anonimowa Walka
Zawsze przy okazji rewolucji kadrowej budzą się wątpliwości, jak szybko nowi zawodnicy wkomponują się do składu. Czasem zmiany przebiegają bezboleśnie, ale bywa i tak, że na efekty trzeba nieco poczekać. Ten drugi scenariusz jest ostatnio udziałem Walki Zabrze. W porównaniu z kadrą, jaką trener Andrzej Kobiałka miał do dyspozycji w poprzednim sezonie, w drużynie zostało zaledwie kilku zawodników.
W inaugurującym rozgrywki starciu ze Skalnikiem Gracze zabrzanie zdołali jeszcze zgarnąć komplet punktów, ale od temtej pory notuję serię czterech meczów bez zwycięstwa. - Nie ma nic za darmo. Dopiero się zgrywamy. Ten proces trochę jeszcze potrwa - uważa szkoleniowiec jedenastki z Jaskółczej. - Pojawiło się u nas tak wiele nowych twarzy, że na treningach jeden pyta drugiego o... imię. Brzmi to dosyć dziwnie, ale tak właśnie to wygląda. Kilka zespołów z naszej ligi ma ten komfort, że gra tą samą grupą zawodników już 2-3 lata. My jesteśmy w nieco gorszej sytuacji - mówi Kobiałka.
Celem, jaki przed startem rozgrywek działacze z Zabrza postawili przed piłkarzami, było miejsce w pierwszej czwórce stawki. Czy słaby początek sezonu zweryfikował te założenia? - Patrząc realnie, będziemy zadowoleni, jeśli załapiemy się w górnej części tabeli - podkreśla trener Walki.