19-latek przyćmił wyjadaczy. Wcześniej przeszkadzała mu... matura
11.05.2010
Piotr Gierczak, Sebastian Gielza, Dawid Jarka czy Adrian Mielec. Wszyscy doświadczeni, z nazwiskami. A jednak w sobotę mogli tylko z ławki rezerwowych obserwować, jak w pierwszym składzie ich zespołu wybiega Miłosz Przybecki, absolutny debiutant na II-ligowych boiskach! Zaskoczenie? Nie w szeregach "Cidrów". - Tak naprawdę Miłosz miał zagrać w wyjściowej jedenastce już w spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz - zdradza trener Rafał Górak.
Do debiutu na bydgoskim stadionie nie doszło przez... szkołę. - Chłopak w tym roku zdaje maturę. Zależało mi, żeby poszło mu jak najlepiej, więc często zwalniałem go do domu, do Opalenicy. Tym samym wypadł z rytmu treningowego. Ale wiedziałem, że jak dołączy do nas na dobre, to będzie nam strasznie pomocy. Zresztą, to było widać już po dwóch sparingach, jakie rozegrał w zimie - dopowiada szkoleniowiec Ruchu.
Sam Przybecki swój debiut ocenia na chłodno. - Nie było źle, chociaż pod koniec złapałem zadyszkę. Muszę przyznać, że w pierwszych minutach się bałem. Dopiero po kilku kontaktach z piłką grałem swoje. Miałem za zadanie "ciągnąć" odważnie do przodu, nie bać się pojedynków jeden na jeden i dośrodkowywać - opowiada. A że ze swojego zadania się wywiązał...
- Druga szansa? Musi być! Jestem wypożyczony do Radzionkowa na pół roku. Chciałbym tu zostać, tym bardziej, jeśli zrobilibyśmy awans - dodaje 19-latek.
Do debiutu na bydgoskim stadionie nie doszło przez... szkołę. - Chłopak w tym roku zdaje maturę. Zależało mi, żeby poszło mu jak najlepiej, więc często zwalniałem go do domu, do Opalenicy. Tym samym wypadł z rytmu treningowego. Ale wiedziałem, że jak dołączy do nas na dobre, to będzie nam strasznie pomocy. Zresztą, to było widać już po dwóch sparingach, jakie rozegrał w zimie - dopowiada szkoleniowiec Ruchu.
Sam Przybecki swój debiut ocenia na chłodno. - Nie było źle, chociaż pod koniec złapałem zadyszkę. Muszę przyznać, że w pierwszych minutach się bałem. Dopiero po kilku kontaktach z piłką grałem swoje. Miałem za zadanie "ciągnąć" odważnie do przodu, nie bać się pojedynków jeden na jeden i dośrodkowywać - opowiada. A że ze swojego zadania się wywiązał...
- Druga szansa? Musi być! Jestem wypożyczony do Radzionkowa na pół roku. Chciałbym tu zostać, tym bardziej, jeśli zrobilibyśmy awans - dodaje 19-latek.
Polecane
II liga
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?