Zawodnik Rozwoju wierzył w awans... zaskakująco długo

19.08.2013
- Wierzyłem, że Legia jest do przejścia do momentu straty drugiej bramki. Wiadomo, że gdyby jakaś jedna sytuacja nam weszła to nabralibyśmy wiary i może byłaby szansa powalczyć - mówi Robert Tkocz.
Trzeba przyznać, że zawodnik Rozwoju całkiem długo wierzył w sensację. - Było tak, jak się spodziewaliśmy - mówił Robert Tkocz. - Legia była lepszym zespołem od nas i wynik wskazuje na to jednoznacznie. Rywale kontrolowali cały mecz, a my sporadycznie stwarzaliśmy pojedyncze sytuacje. Sam miałem jedną, ale nawet gdyby coś weszło, to Legia mogłaby podkręcić tempo i szybko sprowadzić nas na ziemię - kręci głową.

- Wierzyłem, że Legia jest do przejścia do momentu straty drugiej bramki. Wiadomo, że gdyby jakaś jedna sytuacja nam weszła, gdybyśmy doprowadzili do remisu, to nabralibyśmy wiary i może byłaby szansa powalczyć. Przy wyniku 0-2 do przerwy myślami byliśmy jednak już przy tym, by nie ponieść porażki w wyższych rozmiarach. Nie byliśmy w stanie zagrozić Legii - nie ukrywa "Diego".

W ostatnim czasie było wokół Rozwoju sporo szumu, ale Tkocz jakoś specjalnie tego nie odczuł. - Graliśmy z Legią, ale umówmy się - nie żyła tym ani cała Polska, ani cały Śląsk, ani nawet całe Katowice. Żyliśmy tym na pewno w szatni. Szczególnie chłopcy, którzy dwa lata temu uczestniczyli w takim meczu, byli ciekawi, czy teraz uda się ugrać coś więcej. Każdy czekał na ten mecz, ale nie odczułem, byśmy byli na świeczniku - kończy Robert Tkocz.


źródło: Rozwój Katowice

Przeczytaj również